To lepsze niż pocztówka! W środę Nicolas Sarkozy osobiście uspokoił rodaków o swym stanie zdrowia. Odbyło się to w obecności dziennikarzy, którzy zebrali się wokół schodów pałacu Elizejskiego aby usłyszeć ostatnie oficjalne przemówienie prezydenta przed jego wakacjami, które zamierza spędzić w Cape Negro.

Pierwsze „wszystko będzie dobrze” ujął w słowa tak: „Chcę przekazać Francuzom, że moje zdrowie jest w porządku i po prostu byłem nieco zmęczony. A jeśli prezydent ma problem, to jest to oczywiste, że Francuzi muszą zostać tym poinformowani… Potrzebuję odpocząć”. Była to jednocześnie okazja, aby przyznać się do winy i złożyć pewne obietnice. „Zdecydowałem, że od tej pory wszystkie sprawy związane z moim zdrowiem będą przejrzyste i jeśli będę musiał iść do szpitala na badania kontrolne, to powiem o tym. Jestem Wam winien szczerość w tych sprawach. Wcześniej nie poinformowałem o moich problemach z gardłem i to nie było w porządku, powinienem był o tym powiedzieć”.

Tutaj Nicolas Sarkozy nawiązał do swojej hospitalizacji, która miała miejsce 21 października 2007 roku w Val de Grace i była związana z usuwaniem ropni z jego gardła. Operacja ta została ujawniona dopiero w styczniu 2008 roku w książce opublikowanej przez byłą żonę prezydenta Cecylię. Nicolas Sarkozy opisuje tamte wydarzenia: „chciałem zachować dyskrecję na temat mojego schorzenia. Myślałem, że nie jest to sprawa, która interesuje świat. Ale jeśli nie mówi się o takich sprawach, wszystko jeszcze bardziej się komplikuje”. W rzeczy samej.

W odniesieniu do ostatniej hospitalizacji spowodowanej zasłabnięciem podczas joggingu, Nicolas Sarkozy wyraził swoje podziękowania „dla personelu szpitala, który tak się dobrze mną zaopiekował…” jest to przecież istotna kwestia, by „zobaczyć tę druga stronę, jak to się odbywa, jak to jest. Można ujrzeć z jednej strony poświęcenie personelu, a z drugiej cierpienie tych, którzy muszą leżeć w szpitalu”.

Ponieważ lekarze nie przepisali prezydentowi nic poza odpoczynkiem, Nicolas Sarkozy usprawiedliwia się: od 2002 roku, kiedy objąłem urząd ministra spraw wewnętrznych, czyli od siedmiu lat, nie miałem zbyt wiele odpoczynku. Teraz wybieramy się z Carlą i dziećmi na wakacje na południe i mamy zamiar tam wypocząć, o ile media zechcą dać nam trochę wytchnienia”. Jeśli o tę kwestię chodzi, jest z nią podobnie jak z samym ciałem – nawet prezydent nie ma nad nim pełnej kontroli.