Tajemnica poliszynela jest jednak, że idealnie gładkie czoło i absolutny brak tzw. kurzych łapek wokół oczu w wieku 40 lat oznacza jedno – botoks.  Wystarczy też przyjrzeć sie ustom aktorki dawniej i dziś. Są znacznie pełniejsze, niż kiedy miała 28 lat. To dzieło wprawnej ręki specjalisty i zastrzyków z kolagenu.