Amerykańskie komedie romantyczne wyglądają zawsze tak samo. Główni bohaterowie najpierw się nienawidzą, a potem w sobie zakochują. „Stary, kocham cię” ma pokrętnie zbudowaną fabułę, ale wciąż zmierza do oczywistego finału. Mimo wszystko film jest dosyć zabawny. Zwłaszcza gdy Peter (Paul Rudd), szukając drużby-przyjaciela, poznaje ekscentrycznego i bezpośredniego inwestora (świetny Jason Segel), który uczy go, jak wyluzować i korzystać z życia. Właściwie nie ma chwili, żebyśmy się nie śmiali. To naprawdę dowcipny i na swój sposób mądry film. Polecam.

"STARY, KOCHAM CIE”, reż. John Hamburg, wyst. Paul Rudd, Jason Segel, w kinach od 31 lipca