Aktorka ma przed sobą obiecującą przyszłość. Po znakomitej kreacji w roli niekonwencjonalnej młodej pani detektyw może teraz oczekiwać ciekawych propozycji. Noomi Rapace wyznała, że z pasją zagłębiła się w swoją rolę a historia opowiedziana w „Millennium, the movie” poruszyła ją do głębi: „Przeczytałam te książki, natychmiast utożsamiłam się z moja postacią, ale Lisbeth z powieści wyobrażałam sobie jako bardziej androginiczną. Zastanawiam się, czy nie byłam w tej roli zbyt kobieca”. Filmowa to tajemnicza hakerka komputerowa, wytatuowana punkówa z mrocznymi wspomnieniami z dzieciństwa.

Podczas castingu reżyser Niels Arden Oplev usłyszał od Noomi Rapace, że jest ona gotowa zrobić wszystko co możliwe, by jak najwierniej oddać na ekranie postać Lisbeth. I dotrzymała obietnicy! Zrzuciła kilka kilo, przez 6 miesięcy trenowała kick-boxing i ścięła włosy. Aktorka, od 7 lat stateczna żona (jej mąż, Ole Rapace również jest aktorem), przeszła metamorfozę. Ale przyznaje, że nie czuła się zupełnie obco w skórze Lisbeth, bo przeszła kiedyś okres punkowy: „Gdy miałam 15 lat farbowałam się na blond i wszędzie miałam kolczyki…..”.

Wygląda na to, że wraz z brawurowo zagraną postacią staje się sławna, jej kariera nabierze rozpędu. Trzymamy kciuki a tymczasem czekamy na zapowiedź polskiej premiery „Millennium, the movie”.