Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłym finale Nagrody Bookera 2018. Z tej okazji na łamach "The Guardian" ukazał się wywiad z polską pisarką. Autorka książki "Bieguni" opowiedziała brytyjskiemu dziennikowi m.in. o kontrowersjach, jakie wzbudza w naszym kraju jej twórczość. Na jaw wyszło m.in., że po premierze "Ksiąg Jakubowych" wydawnictwo zdecydowało się wynająć uzbrojonych ochroniarzy, których zadaniem było dbać o bezpieczeństwo pisarki. Powieść historyczna spotkała się bowiem z falą ogromnej krytyki ze strony osób niezadowolonych z tego, jak Tokarczuk rozlicza się z historią Polski. 

Byłam naiwna. Myślałam, że jesteśmy gotowi, by mówić o ciemnych kartach naszej historii  - wyznała w rozmowie z dziennikarką "The Guardian".

Olga Tokarczuk - wywiad w "The Guardian"

Olga Tokarczuk usłyszała na swój temat bardzo wiele. W "The Guardian" czytamy, że po premierze filmu "Pokot" Agnieszki Holland, który powstał na podstawie powieści Tokarczuk z 2009 roku "Prowadź swój pług przez kości umarłych" pisarka nazywana była zdrajczynią, targowiczanką oraz artystką atakującą religię chrześcijańską i wspierającą eko-terroryzm.

- Pisanie książki, żeby dowiedzieć się, kto był mordercą, jest stratą papieru i czasu, zdecydowałam się więc wpleść w to wątek praw zwierząt oraz historię ludzi, którzy wiedzą, że prawo może być niemoralne, i którzy są w stanie posunąć się o jeden krok za daleko, sprzeciwiając się mu - tłumaczy Tokarczuk.

Zdjęcia Olgi Tokarczuk znajdziecie w naszej GALERII >>

ZOBACZ: KASIA KOWALSKA ostro o ojcu swojej córki Oli: "Wiesz jak to jest z alimenciarzami"