Pod koniec stycznia magazyn „The National Enquirer” doniósł, że Patrick Swayze jest już zmęczony chemioterapią. Po długiej rozmowie z lekarzami z kliniki w Los Angeles doszedł do wniosku, że przerwie leczenie. Powiedział podobno, że ostatnie miesiące życia chce spędzić z żoną Lisą Niemi w ich domu. Wielbiciele talentu aktora byli zdruzgotani tą informacją. Pamiętali, jak jeszcze niedawno obiecywał, że zrobi wszystko, by pokonać raka trzustki. „Nigdy się nie poddam!” – deklarował w połowie 2008 roku. Na szczęście informacje prasowe okazały się nieprawdziwe. Rzecznik Patricka wyjaśnił, że aktor zrezygnował z chemioterapii tylko na kilka tygodni. Wszystko z powodu zapalenia płuc, które dla osłabionego aktora mogło okazać się zabójcze. Jednak gdy Swayze poczuł się lepiej, od razu zgłosił się do kliniki i kontynuuje leczenie. Wciąż angażuje się w pomoc innym chorym na raka. Aktor wystosował do rządu specjalne pismo, w którym poprosił polityków o pomoc dla ofiar tej strasznej choroby. „Tylko w tym roku w USA zachoruje na raka 1,4 miliona ludzi. Wierzę w to, że im wszystkim można pomóc” – napisał. Patrick wierzy także, że i jemu uda się powrócić do pełni sił. Bo jak sam powiedział, ma jeszcze wiele do zrobienia.