PENELOPE CRUZ Szczęśliwe love story

Udostępnij

Mężczyźni ją uwielbiają, ich żony przeklinają. Pénelope Cruz długo miała status „kobiety modliszki”. Dopiero niedawno przyznała, że jej kolejne romanse wynikały ze strachu przed poważnymi związkami. W walce ze słabościami pomógł jej Javier Bardem. To on sprawił, że aktorka po raz pierwszy w życiu spokojnie myśli o przyszłości. Ich wspólnej przyszłości.

PENELOPE CRUZ Szczęśliwe love story

Walka z „potworem” zajęła jej wiele lat. „To był koszmar. Kiedy tylko czułam, że zaczynam kogoś kochać, wszystko psułam. Nie wiem, czego się bałam, ale konsekwentnie niszczyłam wszystkie magiczne chwile w swoim życiu” – przyznała Penélope Cruz w wywiadzie dla magazynu „W”. „To coś w mojej głowie nazywałam »niszczycielską kreaturą«. Na szczęście teraz już wiem, jak z tym walczyć. Mówię: »Odejdź, potworze«. Jak dziecko po nocnym koszmarze”. Co sprawiło, że w końcu uporała się z demonem? „Miłość. Prawdziwe uczucie. Nigdy wcześniej nie widziałam Penélope w takim stanie. Dosłownie unosi się nad ziemią. I chyba po raz pierwszy jest pewna, czego chce” – zdradziła jej przyjaciółka.

TRUDNE POCZĄTKI

Jej przyjaźń z Javierem Bardemem zaczęła się od burzliwego romansu. Poznali się na planie hiszpańskiego thrillera erotycznego Pedro Almodóvara „Jamón, jamón” w 1992 roku. Javier bardzo narzekał na partnerkę. „Nie podobało mu się to, że 18-letnia dziewczyna skupia uwagę wszystkich na planie” – opowiadał jeden z członków ekipy. Aktor nie dąsał się jednak długo. Sceny miłosne, które mieli odegrać, sprawiły, że spojrzał na nią jak na prawdziwą kobietę. „Zaczęło iskrzyć. Podczas prób zatracali się w sobie coraz bardziej. Przestali się nawet trzymać scenariusza. To były prawdziwe, niekontrolowane emocje”. Ich związek przetrwał kilka tygodni. Dokładnie tyle, ile Almodóvar potrzebował na nakręcenie fi lmu. To Penélope podjęła decyzję o rozstaniu. Znajomi tłumaczyli wtedy, że potrzebuje swobody, by zawojować świat. Przeciwny komercji i gonitwie za sławą Javier tylko hamował jej marzenia.

POSZUKIWANIA

Penélope jak burza przechodziła kolejne szczeble kariery. Romanse pozwalały jej zaspokoić próżność. W czasie zdjęć do „Rączych koni” uwiodła Matta Damona. Tylko po to, żeby pokazać amerykańskim dziennikarzom, że może to zrobić. „Matt i ja jesteśmy przyjaciółmi. Ale to, że jesteśmy osobami publicznymi, nikomu nie daje prawa zaglądać do naszych sypialni” – próbowała później dementować plotki o romansie. Na planie „Blow” owinęła wokół palca Johnny’ego Deppa. W ostatniej chwili aktora „uratowała” jego partnerka Vanessa Paradis. Przyleciała do Meksyku, żeby pilnować ukochanego przed wdziękami „hiszpańskiej muchy”, jak o Penélope pisała wtedy prasa. Zimnej krwi nie udało się jednak zachować Nicolasowi Cage’owi. Klimat greckiej wyspy Kefalonia, gdzie kręcono film, sprzyjał romansowi. Pikanterii dodawał fakt, że już wcześniej media donosiły o kłopotach w małżeństwie aktora. „Widocznie to ulubiona rozrywka ludzi w Hollywood. Łączenie ludzi w pary” – Penélope zręcznie uciekała od tematu. „Wychowałam się na filmach Nicolasa. Uważam, że jest świetnym aktorem”. Mimo że oboje nigdy nie potwierdzili plotek o łączącym ich uczuciu, członkowie ekipy kilkakrotnie przyłapali gwiazdy w dwuznacznych sytuacjach. „Penélope często zostawała u Nicka na noc. Jedli razem wszystkie posiłki. Ciągle dotykali się i przytulali”. Po tych rewelacjach Patricia Arquette, żona aktora, wniosła pozew o rozwód.

KOLEJNE PRÓBY

Mimo że Nicolas wręcz błagał Penélope, żeby się z nim związała, hiszpańska piękność znalazła sobie już inny cel. W 2001 roku na planie „Vanilla Sky” poznała Toma Cruise’a. I tym razem to ona pierwsza poczuła, że fi lmowy partner nie jest jej obojętny. „Na początku wszyscy myśleli, że ich związek to sprytny zabieg marketingowy. Szczególnie że mają tak podobne do siebie nazwiska. Ale z czasem ludzie zaczęli wierzyć, że Penélope i Tom naprawdę się kochają” – pisał magazyn „People”. Coś jednak było nie tak. Czuła, że wciąż nie może się przełamać w tym związku. „To właśnie był mój problem. Brakowało mi odwagi, żeby przezwyciężyć własną naturę. Chęć bycia niezależną” – wspominała. Rozstali się po dwóch latach. Bez podania przyczyn. Spekulacjom nie było końca. „Obeszło się bez kłótni, wzajemnych pretensji. Oboje zachowali się jak prawdziwi przyjaciele” – opowiadała znajoma Toma. Właśnie „przyjaźń po miłości” stawała się specjalnością Penélope. Po rozstaniu z Cruise’em zadzwoniła do Javiera. Był pierwszą osobą, która się dowiedziała o zerwaniu. Nie dlatego, że Penélope chciała do niego wrócić. Przez te lata był jej powiernikiem. Później pomógł jej zdecydować, czy powinna spotykać się z Matthew McConaugheyem, kolejnym „kolegą” z planu. Zagrali razem w filmie przygodowym „Sahara”. Już kiedy producenci podali do wiadomości obsadę filmu, pojawiły się spekulacje na temat nowego związku Penélope. Nie pytano, czy zwiąże się z Matthew, tylko kiedy. I rzeczywiście. Już po pierwszych tygodniach zdjęć byli parą. Uwielbianą przez media. Prawie codziennie prasa donosiła o ich planach na przyszłość. To jednak nie miało odzwierciedlenia w ich prawdziwym życiu. „Nie spędzali ze sobą dużo czasu. Widywali się raz na kilka tygodni. Taki układ bardzo odpowiadał Penélope. Nie musiała się konfrontować ze swoją fobią przed związkiem” – tłumaczyła przyjaciółka gwiazdy. Romans trwał ponad rok. W końcu para ogłosiła, że musi się rozstać z powodu... niezgodności grafików.

W RAMIONACH JAVIERA

 

Długo dojrzewała do tej decyzji. Częste kontakty z przyjacielem sprawiały, że stał się częścią jej życia. Kiedy Woody Allen kompletował obsadę do „Vicky Christina Barcelona”, sama zaproponowała Javiera. Może już wtedy wiedziała, że to on jest tym jednym jedynym? Podczas pierwszych tygodni zdjęć zaczęła dostrzegać w sobie zmiany. Nagle „potwór” przestał ingerować w jej życie. Javier po ceremonii wręczenia Oscarów przedstawił Penélope swojej mamie i... nie spłoszył ukochanej. Aktorka nie miała zamiaru uciekać na drugi koniec świata. Przyjaciele twierdzą nawet, że spodobała jej się ta odmiana. A kiedy ukochany wręczył jej pierścionek zaręczynowy, nie wahała się ani chwili. Od razu powiedziała „tak”.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł