„Jedyna szansa na zaliczenie sprawdzianu to podłożenie próbki moczu „czystego" kolegi" - zdradził w wywiadzie dla magazynu NME.  Mimo tego, rockman niezbyt miło wspomina przymusowy „urlop". „Miałem dużo problemów. Współwięźniowie traktowali mnie jak kosmitę. Wciąż pytali o Kate Moss, kazali śpiewać. Straszyli, że jak wyjdą to mnie znajdą" - mówił. Teraz muzyk ma nadzieję, że uniknie kłopotów, koncentrując się na pracy. Jego kapela „Babyshambles" właśnie rozpoczęła nagrania do trzeciego albumu „Shotters Nation".