PIERSI OD RĘKI Powiększenie kwasem hialuronowym

Udostępnij

Nie sądziłam, że powiększanie piersi może przypominać relaksujący zabieg kosmetyczny. Może! Sprawdziłam to osobiście.

PIERSI OD RĘKI Powiększenie kwasem hialuronowym

Podczas pierwszej konsultacji w warszawskiej klinice IQ Medica dr Małgorzata Chomicka-Janda stwierdziła, że jestem idealną kandydatką do powiększenia biustu nową metodą Macrolane (czyli preparatem kwasu hialuronowego). Właśnie zakończyłam karmienie (trzeba odczekać minimum pół roku), mam nieduże piersi i szczupłą sylwetkę. Chciałabym powiększyć je o jeden rozmiar i zależy mi na tym, by metoda była jak najmniej inwazyjna, a rekonwalescencja jak najkrótsza. Macrolane to zabieg w sam raz dla mnie. Pani doktor informuje mnie, jakie badania powinnam zrobić (ważne są krzepliwość krwi i USG piersi) i jak będę się czuć po zabiegu. Odpowiada też na wszystkie moje skrzętnie zanotowane na kartce pytania. Efekt utrzyma się do 2 lat (po tym czasie można dostrzyknąć preparat, ale wtedy potrzeba już jego mniejszych ilości). Piersi powiększą się o ok. 1,5 rozmiaru, a dzięki wstrzyknięciu kwasu będzie można skorygować też niewielkie dysproporcje (szczerze na to liczę :-)). Jeśli nie będę zadowolona z zabiegu – będzie można dostrzyknąć kwas. Zabieg nie wyklucza tradycyjnych implantów. Wiem już wszystko i jestem zdecydowana. Nie powstrzymuje mnie nawet wysoka cena zabiegu – w klinice zostawię ok. 17 tys. zł. Sam zabieg kosztuje ok. 4 tys. zł, za każde 10 ml preparatu zapłacę ok. 650 zł. Sprawdzam stan karty kredytowej i umawiam się na przyszły tydzień.

Na kozetce

W dniu zabiegu spotykam w poczekalni pacjentkę, która już raz poddała się ostrzyknięciu metodą Macrolane, a teraz tylko przyszła na poprawki. Jest zachwycona i co więcej, pociesza mnie, że zabieg jest bezbolesny. Uspokojona wchodzę do gabinetu. Przebieram się w specjalne sterylne ubranie i decyduję o rodzaju znieczulenia – wybieram miejscowe. Miła pielęgniarka ostrzykuje partie skóry poniżej piersi i po chwili przestaję je odczuwać. Wtedy wkracza pani doktor. Wykonuje małe nacięcie i wprowadza przez nie cieniutką kaniulę – to przez nią będzie podawany preparat. Jedyne niezbyt miłe momenty to te, kiedy musi wprowadzić kaniulę trochę wyżej, by podać preparat w górne partie piersi. Jednak nie odczuwam bólu. Nawet wtedy, kiedy pani doktor ugniata i formuje moje piersi jak masę z plasteliny – przy tym zabiegu ważne jest, aby odpowiednio uformować preparat, bo efekt widoczny jest od razu. Najdziwniejsze jest nie to, że czuję się jak ludek z plasteliny, ale to, że w trakcie zabiegu rozmawiamy, żartujemy. Do tej pory byłam przekonana, że każdy zabieg powiększenia biustu wiąże się ze sterylną salą operacyjną, zapachem środka dezynfekującego i śmiertelną powagą. Po pół godziny moje nowe piersi są gotowe. Niesamowite jest obserwować różnicę, kiedy jedna pierś jest już wypełniona, a druga jeszcze nie. Muszę poleżeć jeszcze przez 15 minut, dostaję środki przeciwbólowe, nacięcia pani doktor zakleja opatrunkiem (nie wymagają zszycia) i... mogę wracać do pracy. Oczywiście robię to, bo wtajemniczone koleżanki już nie mogą się doczekać, aby zobaczyć efekt po. Wszystkie są zaskoczone, że: a) biust jest rzeczywiście większy, choć nadal wygląda naturalnie, b) nie widać żadnych śladów po nakłuciach, blizn itd. (nie licząc małych plasterków). Ja jestem zdziwiona, że nie odczuwam żadnego bólu. Jedyne odczucie, które mi towarzyszy to uczucie wypełnionych mlekiem ciężkich piersi (znane wszystkim kobietom, które karmiły dzieci).

Nowe 1,5 rozmiaru

Przez tydzień nie powinnam podnościć ciężkich przedmiotów (także dzieci – z tej okazji zostały wydelegowane do babci), uprawiać sportów i spać na brzuchu. Pierwsze kilka dni jest kluczowe, jeśli chodzi o utrwalenie się kształtu piersi, a np. spanie na brzuchu mogłoby spowodować przesunięcie preparatu. Przez pierwszy tydzień piersi są nieco ciepłe i bolesne (jakby spuchnięte). Ale dzięki środkom przeciwbólowym można to zignorować. Po 1–2 tygodniach powinnam pojawić się na kontroli. Wtedy jest możliwe dostrzyknięcie preparatu. Nie planuję, bo jestem zadowolona z nowych rozmiarów (50 ml w jednej i 60 ml w drugiej piersi). Najbardziej zadowolona jestem, że z nowym biustem czuję się zupełnie normalnie, mogę też podróżować samolotem bez ryzyka powikłań. Technika Macrolane nie jest też żadnym problemem, jeśli w przyszłości zdecydowałabym się na ponowne karmienie piersią. Myślę, że nawet tak wysoką cenę zabiegu jest w stanie wynagrodzić mi komfort, jaki odczuwam. Mam fajny naturalny biust w rozmiarze, o jakim zawsze marzyłam. Czas na głęboki dekolt.

PRZED ZABIEGIEM

Koniecznie zrób USG piersi. To duże ułatwienie dla lekarza – w takim badaniu widać dokładnie, czy w wewnętrznej fakturze piersi nie ma nieprawidłowości, a to może ułatwić podanie preparatu. Jeśli chcesz, by lekarz skorygował asymetrię piersi, powiedz mu to przed zabiegiem (wtedy licz się z dodatkowym kosztem za preparat).

PO ZABIEGU

 

Zażyj środki przeciwbólowe i przeciobrzękowe. Nie uciskaj i nie ugniataj piersi. Unikaj podnoszenia ciężkich przedmiotów i wszelkich sytuacji, które groziłyby deformacją delikatnej żelowej substancji (spania na brzuchu, dynamicznego pływania, ćwiczenia na siłowni, skakania, joggingu). Załóż miękki dobrze dopasowany sportowy stanik. Nie odklejaj sama sterylnych palsterków (zrobi to lekarz na kontroli – to gwarancja, że nacięcia zrobione do wprowadzenia kaniuli zagoją się bez blizn i widocznych śladów). Przez pierwszy tydzień nie poddawaj się zabiegom kosmetycznym biustu. Powinnaś się oszczędzać – w miarę możliwości dużo odpoczywać i leżeć. Żaden zabieg, podczas którego zostaje wprowadzona do skóry obca substancja, nie jest obojętny dla organizmu. Twoje ciało musi mieć czas, aby zaakceptować nowy kształt piersi. Unikaj też solarium i zabiegów z użyciem fal radiowych (niweczą efekty naturalnych wypełniaczy).

CO MUSISZ WIEDZIEĆ

Metodą Macrolane nie powiększysz piersi z rozmiaru A do C (choć niektórym kobietom udało się, dostrzykując preparat co dwa tygodnie, powiększyć biust nawet o dwa rozmiary). Przy powiększeniu biustu za pomocą kwasu hialuronowego nie będziesz mieć problemów z karmieniem piersią i ewentualnym wstawieniem implantów. Nie obawiaj się też, że twoje nowe piersi zmienią swój kształt w czasie „użytkowania”. Preparat kwasu hialurowanego używany przy metodzie Macorlane jest tak spreparowany, że zachowuje dużą elastyczność i trwały kształt (w skórze zachowuje się jak żelowa poduszeczka).

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł