Nie ma chyba osoby, która miałaby naprawdę nieskazitelnie piękną cerę bez jednego pękniętego naczynka, wyprysku czy zaczerwienienia. Na szczęście tam, gdzie uroda zawodzi, z pomocą przychodzą kosmetyki. Na przykład podkład kryjący.

 

Odpowiednio wykorzystany podkład kryjący pozwoli skutecznie zatuszować wszystkie niedoskonałości skóry, nadając jej promienny i zdrowy wygląd. By to się udało, potrzebujesz dwóch rzeczy. Po pierwsze, musisz się wyposażyć we właściwe akcesoria: porządny podkład kryjący i narzędzia do jego profesjonalnej aplikacji. Po drugie, znaczenie ma technika nakładania. To prostsze, niż Ci się wydaje.

Jaki podkład kryjący wybrać?

Podkłady kryjące ma w ofercie niemal każdy producent kosmetyków. I każdy obiecuje idealne krycie. Na co zatem zwrócić uwagę? Po pierwsze – na skład. A po drugie, na odcień. Jeśli szukasz produktu, który idealnie zatuszuje niedoskonałości, a jednocześnie nie obciąży Twojej skóry, chroniąc ją i odżywiając, zwróć uwagę na podkłady mineralne. Zamiast ciągnącej się w nieskończoność listy składników znajdziesz na opakowaniu recepturę opartą wyłącznie o cztery, naturalne, korzystnie wpływające na skórę minerały: mikę, tlenek żelaza, tlenek cynku oraz dwutlenek tytanu. Ten ostatni jest elementem kluczowym – zapewnia krycie na najwyższym poziomie, a jednocześnie chroni przed słońcem i… pozwala skórze oddychać. Radzi sobie więc z jednym z największych grzechów podkładów kryjących – maksymalnym obciążeniem cery oraz zapychaniem porów.

Gdy chodzi o kolorystykę, im więcej odcieni do wyboru, tym lepiej. Bo każda z nas ma inny typ urody – zimny lub ciepły, z jasną lub ciemniejszą cerą. A przy wysokim kryciu, idealne dopasowanie odcienia to podstawa, jeżeli chcesz uzyskać naturalny look, zamiast efektu maski na twarzy.

Czym i jak nakładać?

Po pierwsze – nakładaj z umiarem. Dobry kosmetyk kryjący nawet w niewielkiej ilości zacznie tuszować niedoskonałości. Nie nakładaj więc na twarz od razu grubej warstwy, bo efekt może być niezadowalający.

Wyposaż się w dobrej jakości pędzel do podkładu lub – jeśli wolisz aplikację na mokro – w gąbeczkę. Te akcesoria pozwolą podkładowi lepiej wtopić się w skórę i sprawią, że utrzyma się na twarzy dłużej (choć odrobina pudru transparentnego na koniec makijażu nie zaszkodzi). Poza tym, mają jeszcze jedną zaletę – pozwalają na delikatną aplikację podkładu, warstwa po warstwie. Tam, gdzie Twoja skóra nie wymaga korekty, nałóż jedną, cienką powłoczkę z podkładu. A w miejscach, w których pojawiły się zaczerwienienia, pajączki czy wypryski – zbuduj nieco grubszą warstwę. „Stempluj” skórę podkładem – wykorzystując do tego pędzel typu flat top lub gąbeczkę – efekt będzie bez porównania lepszy niż ten, który uzyskasz przy aplikacji palcami.

A co, jeśli zmagasz się z poważniejszymi niedoskonałościami? Wtedy sięgnij po korektor. Jakiego rodzaju i w jaki sposób go aplikować? To temat na inną rozmowę. Pewne jest jedno: wybierając kosmetyki do makijażu postaw na jakość płynącą z natury.