Typy promieniowania ultrafioletowego i ich oddziaływanie na skórę
Promienie słoneczne przyczyniają się do wytwarzania w naszej skórze niezbędnej witaminy D, a w niektórych przypadkach pomagają w leczeniu depresji. Promieniowanie ultrafioletowe w większych dawkach jest jednak szkodliwe dla naszego wzroku, a przede wszystkim dla skóry. Nie ma przy tym znaczenia, czy pochodzi ono z naturalnego źródła, czy jest emitowane przez urządzenia dostępne w solariach.
Promieniowanie UVA stanowi 96–99% promieniowania docierającego przez atmosferę do powierzchni Ziemi. Jego fale przy dłuższej ekspozycji przenikają do wszystkich warstw skóry i powodują oparzenia oraz rumień, a w dalszej kolejności reakcje fototoksyczne i fotoalergiczne, wytwarzanie wolnych rodników, poszerzanie naczyń krwionośnych i nowotwory skóry. Na naszą skórę oddziałuje również promieniowanie UVB niszczące strukturę DNA i odznaczające się działaniem kancerogennym. Opalona skóra jest ponadto narażona na szybsze starzenie.

Dzieci i nastolatki – grupa podwyższonego ryzyka
Jeśli chodzi o konsekwencje dłuższego kontaktu z promieniowaniem ultrafioletowym, ogromne znaczenie ma wiek. Skóra dzieci i osób młodych jest delikatniejsza i jednocześnie bardziej podatna na szkodliwe następstwa związane z nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV. Każde poparzenie słoneczne w młodym wieku oznacza nieodwracalne zmiany w strukturze i funkcjach skóry, która z czasem traci również swoje zdolności obronne. Innymi słowy im dłużej i częściej człowiek nadużywa promieniowania ultrafioletowego – naturalnego i sztucznego – tym większe ryzyko zachorowania w przyszłości na wyjątkowo groźnego czerniaka skóry lub inny nowotwór skóry.

Bezpieczne opalanie? Raczej nie w solarium…
Pojęcie bezpiecznego opalania stanowi w zasadzie mit ze względu na fakt, że produkcja melaniny – ciemnego barwnika występującego w skórze ¬– to reakcja obronna na promieniowanie UV. W przypadku naturalnej ekspozycji na światło słoneczne możemy więc mówić o bezpiecznym korzystaniu ze słońca, gdy jesteśmy odpowiednio chronieni kremem z filtrem UV i staramy skryć się w cieniu. Solarium nie jest zatem bezpieczne, ponieważ zachowujemy się w nim dokładnie odwrotnie, aby uzyskać z pozoru zdrowo wyglądającą i atrakcyjną opaleniznę.
Wedle obowiązujących norm dopuszczone do użytku lampy naświetlające mogą emitować promieniowanie UVA i UVB na poziomie równym nasłonecznieniu panującemu w bezchmurny dzień na równiku o godzinie 12:00, a ich energia nie może przekroczyć 0,3 W/m2. To bardzo silna dawka promieniowania, jednak coroczne wyrywkowe kontrole wykazują, że kilkadziesiąt procent urządzeń przekracza te zalecenia. Na domiar złego w wielu solariach brakuje stosownych ostrzeżeń o szkodliwości promieniowania ultrafioletowego, a osoby niepełnoletnie są do nich wpuszczane bez żadnych ograniczeń.

Tanoreksja – niebezpieczne uzależnienie
Młodzież, dla której opalona skóra często wydaje się atrakcyjna, chętnie odwiedza solaria. Zwykle nie są to pojedyncze wizyty, a samo uzależnienie od opalania staje się na tyle poważnym problemem, że zyskało już swoją nazwę: tanoreksja. Źródłami problemu są kompleksy związane z wyglądem oraz obsesyjne przekonanie o nieatrakcyjności jasnej karnacji. Wciąż niska świadomość w zakresie szkodliwości działania promieniowania UV sprawia, że nieletni chętnie się opalają, a często odbywa się to za przyzwoleniem opiekunów. Jednak o ile dorosły człowiek samodzielnie ponosi ryzyko związane z nieodpowiedzialnym zachowaniem, o tyle osoba niepełnoletnia powinna liczyć w tej kwestii na wsparcie rodziców, zwłaszcza że ceną mogą być uciążliwe zmiany skórne lub nowotwór.

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.