POLSKI AKCENT

Korki flakonów perfum Sisley to prawdziwe minidzieła sztuki. Ich autorem jest polski rzeźbiarz Bronisław Krzysztof. Tylko „Gali” opowiedział o współpracy z marką Sisley.

GALA: Jak doszło do pana spotkania z księżną d’Ornano, właścicielką firmy Sisley?

BRONISŁAW KRZYSZTOF: To był zupełny przypadek. Pani Izabela d’Ornano zobaczyła moje rzeźby na wystawie w Londynie, następnie zleciła francuskiemu konsulatowi w Krakowie, aby mnie odnalazł. Zamówiła u mnie kilka prac, m.in. portret swojej córki Letycji. Ten stał się inspiracją dla jednego z moich projektów korków – do flakonu perfum Eau du Soir.

GALA: Ma pan wielu słynnych klientów...

BRONISŁAW KRZYSZTOF: Tak, są wśród nich m.in. właściciele sieci domów handlowych Sainsbury’s w Wielkiej Brytanii, państwo Ferre, byli właściciele firmy Lanvin, czy jeden z największych marszandów na świecie Jan Kruger.

GALA: Gdzie można zobaczyć pana rzeźby?

BRONISŁAW KRZYSZTOF: Choć mieszkam w Polsce, moja działalność koncentruje się na Zachodzie. Ale do 19 marca można oglądać moją, wspólną z synem, wystawę w Centrum Olimpijskim w Warszawie