Rozpoczął sam Tarantino, wyjaśniając, jak trudno było mu znaleźć właściwego odtwórcę Hansa Landy - głównego czarnego charakteru w opowiadanej historii. Poszukiwania zakończyły się wyborem Christopha Waltza. To nie była łatwa decyzja, jak wskazuje Tarantino. Reżyser miał dokładny obraz postaci w głowie, wiedział jakiej osoby poszukuje. Dodatkowo, miał to być aktor, który czuje się dobrze w kilku językach. Tarantino podkreśla, że jeśliby nie znalazł odpowiedniej osoby – film w ogóle by nie powstał. „Dla mnie wszystko rozgrywa się wokół idei postaci, aktorzy przychodzą w drugiej kolejności, to aktor musi właśnie idealnie pasować do granego charakteru”. Reżyser dodał także, iż nie jest pod tym względem skłonny do kompromisów. Porównał się nawet do Boga, który prowadzi swoje postaci.

Tarantino przyznaje, że to było jego marzeniem, by zaistnieć w stolicy kina i mieć możliwość prezentowania swojego filmu w Cannes. Sam festiwal porównał do stanu nirwany: „Kino się liczy, dlatego bycie tutaj jest takie ważne. Robię przecież filmy dla całej planety”. Podkreślił także, że lubi filmy gatunkowe i zabawę gatunkiem. „To właśnie mnie wbija w fotel” – wykrzyczał. Dla rozluźnienia atmosfery powiedział także kilka kanadyjskich żartów.

Francuska aktorka Mélanie Laurent odpowiedziała na pytanie, czy inspirowała się osobą Danielle Darrieux. I rzeczywiście – Tarantino w czasie kręcenia zdjęć organizował dla swoich aktorów pokazy najróżniejszych filmów. Diane Kruger także w nich uczestniczyła.

Brad Pitt ze swojej strony przypomniał, że nie wszyscy aktorzy mogli pojawić się osobiście na festiwalu, ale, że wiele można było się nauczyć od nich i jak dodał Tarantino, ich brak nie umniejsza wagi ich pracy dla całego przedsięwzięcia.

Zapytany o to, jak to się stało, że przyjął te rolę, Brad opowiedział jak pewnego letniego dnia, Tarantino przyjechał do niego zostawiając mu scenariusz. Następnego dnia Brad obudził się w otoczeniu 5 pustych butelek wina („tak, pięciu!” powtórzył) i resztek po czymś do palenia („nie mam pojęcia, co to było”) a 6 tygodni później już nosił mundur! „To było cudowne, znów być w Ziemi Świętej kina”.

Jest wiele aspektów związanych z zemstą Żydów. Już bardziej poważnie aktor wyjaśnia, że zawsze szuka czegoś nowego, czegoś, czego jeszcze nie próbował. Zwraca także uwagę, na to z kim ma pracować, aby być w dobrym towarzystwie, by pracować z ludźmi, których lubi. Na końcu dodał: „Im więcej lat mi przybywa, tym większe mam prawo by wybierać to, co jest prawdziwym przywilejem”.

Krótko jeszcze poruszono sprawę Isabelle Huppert: plotki mówią, że odmówiono jej udziału w filmie i czy to może mieć wpływ na werdykt Jury. „Nikt bardziej nie uwielbia Isabelle Huppert, niż ja” oświadczył Tarantino. „I fakt, że nie skończyło się obsadzeniem Isabelle w filmie, było wynikiem splotu okoliczności – ze względu na jej wcześniejsze zobowiązania. Nie ma pomiędzy nami nawet cienia goryczy”.