Redakcja magazynu „Mode” przypomina ul. Pracownicy mają właśnie przerwę na lunch. Oświetleniowcy plotkują w serialowej recepcji, a operatorzy upodobali sobie gabinet naczelnej. Na podłodze plątanina kabli i szyny od kamer. – Witaj na planie „Brzyduli Betty” – uśmiecha się do mnie Rebecca. Zręcznie mija kolejne przeszkody i pozdrawia członków ekipy.
Mężczyźni są zachwyceni. W końcu aktorka w zeszłym roku zajęła 30. miejsce na liście 100 najgorętszych kobiet świata według magazynu „Maxim”.

GALA: W serialu grasz Alexis Meade, która wcześniej była... mężczyzną.

REBECCA ROMIJN: Kiedy pierwszy raz usłyszałam o pomyśle scenarzystów, myślałam, że to żart. Gdy w końcu przestałam się śmiać, zapytałam, kogo mam zagrać naprawdę. Usłyszałam: „Będziesz Alexis Meade. Operacyjnie zmieniła płeć, była facetem”.

GALA: Miałaś problem z rolą?

REBECCA ROMIJN: Długo się zastanawiałam, jak powinnam zagrać Alexis. Tak naprawdę pomogli mi przyjaciele. Od czasów, kiedy pracowałam jako modelka, znam kilka osób, które nie akceptowały swojej płci i poddały się operacji. Dzięki nim zrozumiałam, jak delikatny jest ten temat i jak powinnam go przedstawić na ekranie. Zaczęłam dostawać mnóstwo listów ze środowisk osób transgender. Dziękowali mi. Jeszcze pięć lat temu nikomu się nawet nie śniło, żeby pokazać tę mniejszość w telewizji. Teraz mam wrażenie, że ich reprezentuję. Pokazuję ludziom, że istnieją. Geje i lesbijki wywalczyli swoje miejsce w świadomości ludzkiej i show-biznesie. Mam nadzieję, że postać Alexis wciąż będzie wywoływać pozytywną dyskusję.

GALA: Czujesz presję odpowiedzialności?

REBECCA ROMIJN: Trochę. Na początku podchodziłam do tego zadania tylko aktorsko. Wiesz, pokazać prawdziwą postać, wczuć się w jej ciało, myśli. Z czasem jednak poczułam, że Alexis żyje sobie gdzieś, nawet po zakończeniu ujęć. Niedawno serial został uhonorowany przez stowarzyszenie HRC (Human Rights Campaign – zajmują się walką o równe prawa dla homoseksualistów, biseksualistów, osób transgender). Równolegle do Kongresu trafił projekt poprawki do ustawy o prawach dla mniejszości seksualnych. Cieszę się, że dzięki „Brzyduli Betty” i Alexis ci ludzie mogli wyjść spod dywanu, gdzie ukrywali się przez lata zepchnięci przez społeczeństwo.

GALA: Teraz ludzie są tolerancyjni?

REBECCA ROMIJN: Tak. Tylko raz zdarzyło się, że w sklepie pewna pani głośno wyraziła niechęć do Alexis. Ale nie chodziło jej o to, że zmieniła płeć. Miała do niej pretensję, że ma tak niedobry charakter. Nie dostrzegła tego drobnego szczegółu, że mówiła do mnie, do Rebecki, a nie do Alexis.

GALA: Twój image nie ucierpiał.

REBECCA ROMIJN: Nigdy się o to nie martwiłam. Jestem aktorką i gram różne role. W „X-Menie” byłam niebieską mutantką, a przecież nie jestem niebieska. Nie mamy wpływu na to, jak nas ludzie odbierają, kiedy wcielamy się w różne postaci. Ale zdecydowanie wolę być Alexis czy Mystique z „X-Mena” niż nudną, ładną dziewczynką. Nie cierpię grać ślicznotek.

GALA: Charakteryzatorzy muszą się natrudzić, żebyś nie była śliczna. Mystique to niebieski potwór, a nie kobieta.

REBECCA ROMIJN: To była prawdziwa lekcja cierpliwości. Cały proces przemiany trwał dziewięć godzin. A ujęcie 20 minut. Pod koniec zdjęć do pierwszej części reżyser Bryan Singer bał się wchodzić do przyczepy makijażystów. Byłam strasznie wściekła. W końcu wymyślił, że w trakcie charakteryzacji mogę wypić drinka czy dwa. I nagle wszyscy zaczęli mi zazdrościć.

GALA: Nie tęsknisz za „X-Menami”? Nakręciliście trzy części. Trzy kasowe hity.

REBECCA ROMIJN: Nawet alkohol nie sprawi, żebym zdecydowała się na takie wyrzeczenia po raz czwarty. A na poważnie. Brakuje mi ludzi, z którymi pracowaliśmy. To było naprawdę duże przedsięwzięcie. Na szczęście przyjaźnie pozostały. Dziś na przykład zjem lunch z Ianem McKellenem, filmowym Magneto.

GALA: A nie z mężem?

REBECCA ROMIJN: Z Jerrym spotkam się później.

GALA: Dla niego jesteś w stanie zagrać śliczną dziewczynę?

REBECCA ROMIJN: Dla niego muszę. To jedyny wyjątek od tej reguły. Ale jestem tym tak zmęczona, że potem wybieram role, w których nie eksponuję urody albo idzie z nią w parze jakiś mrocznysekret, jak w przypadku Alexis. Miła odmiana.

GALA: Ale przecież czasem pracujesz z Jerrym.

REBECCA ROMIJN: To był właśnie powód, dla którego tak chciałam wrócić do telewizji. Gdybym grała w filmach, moglibyśmy zapomnieć o normalnym małżeństwie. A tak możemy umówić się na lunch w ciągu dnia. Pracuje parę przecznic dalej. Niedawno zagrałam żonę Jerry’ego w jego nowym show.

GALA: A on wystąpił w „Brzyduli...”

REBECCA ROMIJN: W pierwszym sezonie. Był łajdakiem, który zaczepił Alexis w barze i strasznie ją zwyzywał.

GALA: Prywatnie się nie kłócicie?

REBECCA ROMIJN: Zwariowałeś? Jesteśmy osiem miesięcy po ślubie. To się nazywa etap pierwszy. Chyba. Ciągły miesiąc miodowy. Jeszcze spijamy sobie z dzióbków.

GALA: Myślicie o dziecku?

REBECCA ROMIJN: Bezustannie. Rozmawiałam już o tym z producentami serialu. Mamy mały problem. Alexis nie ma macicy, więc o filmowej ciąży możemy zapomnieć. Może przytyję albo użyjemy efektów komputerowych, żeby wymazać mój brzuch. Nie interesuje mnie to. Po prostu chcę mieć już dziecko.

GALA: Nie boisz się o figurę?

REBECCA ROMIJN: Regularnie ćwiczę jogę, rozciągam się. Razem z Jerrym jeździmy na rowerach. Ostatnio nawet kupiliśmy sobie tandem. Najwyżej po porodzie będziemy robić dłuższe trasy. Nie martwię się o to.

 

GALA: Projektant mody Tommy Hilfiger powiedział, że jesteś ideałem amerykańskiej urody. Blond włosy, niebieskie oczy.

REBECCA ROMIJN: To było parę lat temu, kiedy dla niego pracowałam. Ten wywiad usłyszała moja mama, która uczy angielskiego imigrantów i uchodźców, głównie z Południowej Ameryki i Azji. Kiedy później dziennikarze zapytali ją, co o tym wszystkim sądzi, powiedziała, że to bzdura. „Klasyczne amerykańskie piękności nie mają niebieskich oczu i blond włosów. Są śniade, ciemne. To wybuchowa mieszanka różnych genów” – tłumaczyła. Według niej taki jest kanon piękna na naszym kontynencie.

GALA: Media nazywają cię symbolem seksu.

REBECCA ROMIJN: Kiedy nie wyszło z ideałem piękna... Nie czuję się symbolem seksu. Każdego ranka mam normalne, kobiece problemy z doprowadzeniem się do jako takiego wyglądu.

GALA: Twoja bohaterka Alexis miała utrudnione zadanie. Musiała przejść przyspieszony kurs kobiecości.

REBECCA ROMIJN: I ciągle ma ten problem. Pod koniec pierwszej serii uległa bardzo poważnemu wypadkowi. Nie zginęła, ale straciła pamięć Alexis. Ze śpiączki obudziła się jako Alex. Długo zastanawiałam się, jak zagrać scenę, w której uczy się na nowo chodzić w butach na obcasie...

GALA: Jako modelka masz to we krwi.

REBECCA ROMIJN: No właśnie. Wtedy wpadłam na pomysł, że mogę niecnie wykorzystać Jerry’ego. Kazałam mu założyć wysokie szpilki. Efekt był przekomiczny, a ja wiedziałam już, jak zagrać tę scenę.

GALA: On nie był zachwycony.


REBECCA ROMIJN: Nie. Ale obiecałam mu, że nikomu nie powiem...

Drugi sezon „Brzyduli Betty” można obejrzeć w telewizji FOXlife.