Boję się, że już nigdy nie zdecyduję się wyjść za mąż. Nie poradziłabym sobie z drugim rozwodem. Zaś myśl, że może się to przydarzyć, kompletnie mnie paraliżuje” – przyznała Reese Witherspoon. „Są w moim życiu takie rzeczy, które wciąż mnie bolą. Rozwód z Ryanem jest jedną z nich. Wciąż zastanawiam się, jak do tego doszło. Obwinianie drugiej osoby jest najprostszym sposobem. Ale kiedy podejmuje się jakieś decyzje, trzeba brać za nie odpowiedzialność. Zadaję sobie pytanie: »Jakie błędy popełniłam?«. Niestety, nie znam odpowiedzi. Ale postaram się więcej już ich nie popełnić”. To był jej pierwszy tak szczery wywiad od rozstania z Ryanem Phillippe’em. Reese zdobiła okładkę magazynu „Parade”. Obok jej zdjęcia umieszczono cytat z tej rozmowy: „Rodzina to wszystko, co mamy w życiu”. Dokładnie to samo powiedziała 10 lat temu, kiedy została żoną Ryana.

BYŁ LEKIEM NA ROZSTANIE

Na tym kończą się podobieństwa między jej małżeństwem a obecnym związkiem z Jakiem Gyllenhaalem. W Ryanie zakochała się od pierwszego wejrzenia. Poznała go na imprezie, którą wyprawiła na swoje 21. urodziny. Był 22 marca 1997 roku. „Nie wiedziałem nawet, czy ktoś mnie wpuści do domu. Po prostu usłyszałem odgłosy zabawy i postanowiłem wpaść na darmowe piwko” – wspominał Ryan. Na miejscu spotkał znajomych. To oni przedstawili mu jubilatkę. A ona w żartach przyznała, że jest chyba jej urodzinowym prezentem. „Zaczęliśmy rozmawiać. Tak normalnie. O życiu, perspektywach. Nawet się nie obejrzeliśmy, jak zaczęło świtać. Prosto od Reese pojechałem na plan filmowy”. Następne pięć tygodni upłynęło im na pisaniu do siebie listów i wielogodzinnych rozmowach przez telefon. Spotkali się dopiero pod koniec kwietnia.

Z Jakiem było inaczej. Aktorka znała go już wcześniej, przez Ryana, ale nigdy tak naprawdę nie mieli okazji się zaprzyjaźnić. Aż do rozpoczęcia pracy na planie filmu „Transfer”. Już podczas pierwszych prób zachowywali się wobec siebie bardzo swobodnie. Może dlatego, że Reese potrzebowała odskoczni – kilka dni wcześniej ona i Ryan rozstali się i oficjalnie ogłosili, że są w separacji. „Chyba trochę flirtowali albo udawali przed nami, że to robią” – opowiadał członek ekipy o zachowaniu Reese i Jake’a na planie filmowym. Jednak kiedy te rewelacje wyciekły do brukowców, aktorka stała się ostrożniejsza. Nie było dnia, żeby w pobliżu planu nie pojawiali się paparazzi. Ale przez kilka miesięcy udało im się zrobić tylko kilka zdjęć. Na dodatek nawet one nie potwierdzały wersji o flircie. „Gazety pisały o domniemanym romansie, ale nikt nie miał niezbitych dowodów. Przypominało to trochę zabawę w kotka i myszkę. Chyba przez tę nagonkę Reese i Jake tak długo się docierali” – komentował później Ryan Seacrest, prowadzący program o gwiazdach na kanale E!.

PRZYŁAPALI ICH W RZYMIE

Ukrywając się, spędzali mnóstwo czasu w hotelach. Dużo rozmawiali. Z czasem Reese zaczęła dostrzegać, że młodszy od niej o cztery lata Jake wcale nie jest niedojrzałym dzieciakiem, za jakiego go uważała. „Imponował jej spokojem, pogodą ducha, ale przede wszystkim życiową mądrością. Kiedy rozdrapywała rany po zdradzie Ryana, on podtrzymywał ją na duchu” – mówiła przyjaciółka aktorki. Jake angażował się coraz bardziej. A Reese konsekwentnie go odtrącała. Znajomym mówiła, że boi się kolejnych ataków paparazzich. Poza tym martwiła się o dzieci – Avę i Deacona. One bardzo przeżyły rozstanie mamy i taty. W końcu, po wielu miesiącach nienazywania ich relacji związkiem, fotoreporterom udało się zdobyć niezbity dowód na to, że są razem. W październiku 2007 roku Jake i Reese zostali przyłapani na wakacjach w Rzymie. Trzymali się za ręce, przytulali. Już nie było żadnych wątpliwości, że są razem. Dziennikarze szybko połączyli fakty. Właśnie wtedy aktorka dostała rozwód. W sądzie wciąż jednak pozostawała do rozstrzygnięcia kwestia kontaktów Ryana z dziećmi. I to chyba spowodowało, że Reese stanowczo zaprzeczyła, że jest związana z Jakiem. „Nie wiem, czego się bała. Może nie chciała, żeby sędziowie patrzyli na nią przez pryzmat prasowych doniesień o nowym romansie. Ale podobnie zachowywał się Ryan. Wszyscy trąbili o jego związku z Abbie Cornish, przez nią przecież rozpadło się ich małżeństwo. A on konsekwentnie mówił, że to nieprawda” – tłumaczyła znajoma byłej pary.

BYŁY MĄŻ SIĘ WYGADAŁ

 

O tym, że Reese i Jake są razem, poinformował prasę... jej były mąż. W marcu podczas promocji filmu „Stop Loss”, w którym zagrał Ryan, jeden z dziennikarzy poprosił go, by powiedział o zmianach w życiu prywatnym. „Pozbieraliśmy się już. To były trudne miesiące, ale widzę, że Reese odżyła. Jake to dobry facet. Życzę im jak najlepiej. Nasze dzieciaki go uwielbiają” – tłumaczył. Przez następne dni wszyscy próbowali potwierdzić tę wiadomość u rzecznika aktorki Aktorka pytania o Jake’a ignorowała jeszcze kilka miesięcy. Dopiero w listopadzie w ekskluzywnym wywiadzie dla „Vogue’a”, przy okazji promocji filmu „Cztery Gwiazdki” przyznała, że Jake jest jej partnerem. Ku rozpaczy żądnych sensacji fanów nie chciała jednak zdradzić więcej szczegółów. „Mogę tylko potwierdzić, że jesteśmy razem. Jake wspierał mnie podczas tych najtrudniejszych chwil. Teraz możemy cieszyć się sobą, po prostu żyć”. I rzeczywiście – ostatnio Reese przeszła totalną metamorfozę. „Jej związek z Ryanem to modelowy przykład pomocny w nauce mowy ciała. Na początku każdy ich gest wyrażał wielką miłość. Z czasem oddalali się od siebie. Kością niezgody była nieumiejętność oddzielenia pracy od spraw rodzinnych. To widać. Odwróceni od siebie, wpatrujący się w różne punkty. Przy Jake’u jest zupełnie inna. Kiedy jeszcze nie byli razem, każda fotografia – nawet ta zrobiona z ukrycia – udowadniała, że coś iskrzy. Nie musieli się nawet dotykać” – analizowała na potrzeby magazynu „Star” doktor Gilda Carle, ekspertka od rozwiązywania problemów w związkach. „Reese jest dużo pewniejsza siebie. Ubiera się odważniej. Nie zakrywa skrzętnie ciała, tylko eksponuje swoje walory. Nie staje też za swoim mężczyzną. Teraz są obok siebie. Publicznie okazuje uczucia. Zachowuje się jak 28-latka, rówieśniczka Jake’a, a nie starsza od niego rozwódka z dwójką dzieci. To fantastyczne. Nawet jej fryzura aż krzyczy: »Jestem zakochana!«” – zachwycał się Joshua Farrington, stylista gwiazd i doradca do spraw wizerunku.

SĄ JAK MAŁŻEŃSTWO

Niedawno Reese i Jake znowu pojawili się na okładkach kolorowych magazynów. „Zaręczeni! Teraz czas na ślub” – pisał magazyn „People”. Oczywiście rzecznicy pary od razu zdementowali te rewelacje. Ale przecież podobnie reagowali na doniesienia o początkach ich związku. Na koniec wywiadu w „Parade” Reese przyznała, że teraz żyje z Jakiem jak w małżeństwie. „Nie jestem więc aż tak bardzo daleko od tego, czego się boję. Liczę na to, że obawy kiedyś znikną”. Jej ukochany również przyznaje, że budują razem rodzinę. „Nie ma potrzeby tego nazywać, formalizować. Przynajmniej na razie. Teraz liczy się tylko to, że jesteśmy razem” – mówił. Czy rzeczywiście tak jest? Bez dwóch zdań. Wystarczy spojrzeć na uśmiech Reese.