Z pewnością to już nie jest elektroniczny pop, z którego Reni do niedawna słynęła. Nie jest to funk ani hip-hop, od których zaczynała. Nie jest to muzyka taneczna, klubowa. Reni przypomniała sobie, że jest absolwentką szkoły muzycznej w klasie fortepianu i że wychowywała się na piosenkach Stanisława Soyki (on sam śpiewa w jednym z utworów).

Na tej płycie można to wreszcie docenić. „Iluzjon cz. I” składa się z 11 ballad, z czego kilka to naprawdę perełki. „A mogło być tak pięknie” to jeden z najładniejszych nastrojowych utworów ostatnich lat. Równie intrygująco brzmi jednak „Panna z bagien”, „Iluzjon” czy leniwy duet z mężem Tomkiem Makowieckim „Nie umiem już kochać”. Warto docenić, że całą muzykę i prawie wszystkie teksty Reni napisała sama, nawet jeśli na brzmienie i sposób myślenia o muzyce spory wpływ miał Makowiecki. Niecierpliwie czekam na „Iluzjonu” część drugą.

Reni Jusis, „ILUZJON CZ. I”, Universal