Według portalu newsowego telewizji „E!", para kłóciła się już na bankiecie. „Zdenerwowani wyszli z imprezy i wsiedli do srebrnego Lamborghini Chrisa" - podano. Po kilku metrach piosenkarz zatrzymał samochód na poboczu jezdni. Wtedy Rihanna wyrzuciła kluczyki od auta przez okno. „Wyszedł żeby ich poszukać. Wracając, krzyknął: zabiję cię!" - opowiadała kobieta, świadek całego zajścia. „Kilkakrotnie uderzył ją w twarz, potem dusił aż straciła przytomność". Policjanci, którzy na miejsce zdarzenia dotarli po kilku minutach byli w szoku widząc obrażenia gwiazdy. Od razu zabrali ją do kliniki Cedars-Sinai. Diagnoza: pęknięta warga, podrapania na twarzy i siniaki pod oczami. Rihanna odwołała swój występ na ceremonii rozdania nagród Grammy. Występ podczas, którego miał towarzyszyć jej „ukochany". Zrezygnowała też z hucznego świętowania swoich 21. urodzin, które wypadają 20. lutego i kilku najbliższych koncertów podczas tournee. „Nie chcemy niepokoić jej fanów. Rihanna fizycznie czuje się już dobrze" - przekonywała jej babcia Clara Brathwaite. Prokurator wystąpił do policji w Los Angeles o zebranie większej ilości dowodów w tej sprawie. „Jest jeszcze wiele pytań. Na razie nie udzielamy komentarzy, ani tym bardziej nie ogłaszamy wyroków" - mówiła rzecznik prokuratury Jane Robinson.