Podczas dramatycznego wyścigu w Monako jako jedyny z czołowych kierowców nie popełnił żadnego błędu. Po zawodach sukcesu Polakowi gratulowali m.in. książę Albert i księżniczka Karolina, na swój luksusowy jacht zaprosił go ekscentryczny milioner Flavio Briatore, szef zespołu Renault (ojciec dziecka znanej modelki Heidi Klum).

Trudno przecenić sukces Roberta. Wyścigi bolidów w ciągu roku ogląda ponad 850 milionów ludzi na całym świecie. Formuła 1 przynosi też największe pieniądze. A Grand Prix Monako to jej perła w koronie – wyścig o ogromnej tradycji, uważany za najtrudniejszy w sezonie. By stanąć tu na podium, trzeba się wykazać nieprzeciętnymi umiejętnościami. Dla jeżdżącego w barwach zespołu BMW Sauber Polaka to już trzeci raz na podium w ciągu sześciu rozegranych w tym roku zawodów. Trudno się dziwić, że prasa upatruje w Kubicy przyszłego mistrza świata. Być może stanie się to jeszcze w tym roku. Polak traci do lidera, Lewisa Hamiltona, zaledwie 6 punktów, a do zakończenia cyklu zostało jeszcze 12 wyścigów.