GALA: Skąd karate u aktora?

ROBERT MOSKWA: Zacząłem trenować w Szczecinie, gdy miałem 17 lat. W liceum poszliśmy kilkuosobową grupą na pierwszy trening. Z powodu kontuzji odszedłem na lata od tego sportu. Wróciłem do niego rok temu. Trafiłem wtedy w ręce 7-krotnego mistrza świata Macieja Grubskiego, który zaprosił mnie do udziału w mistrzostwach Europy.

GALA: Jak ocenia pan swoje szanse?

ROBERT MOSKWA: Mogę być ostatni... Jednak dla mnie sam fakt wystąpienia w zawodach jest wart więcej niż puchar.

GALA: Czym jest dla pana karate?

ROBERT MOSKWA: Z zazdrością patrzyłem na ludzi, którzy mieli orzełka na piersi. Podczas kiedy moi koledzy grali w piłkę i przeżywali zawody miłosne, ja całą energię zostawiałem w sali gimnastycznej. Śmieję się, że udział w mistrzostwach to spełnienie snu, o którym nawet nie śniłem.