Sprawa Romana Polańskiego powraca jak bumerang.  Z roku na rok na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące tego incydentu. Przypomnijmy, że w 1977 roku Roman Polański został uznany przez sąd w LA za winnego przestępstwa, jakim jest uprawianie seksu z nieletnią dziewczyną, Samanthą Gailey (obecnie Geimer). Wówczas Polański na mocy zawartej ugody, przyznał się do zarzucanych mu czynów – spędził 42 dni w zakładzie karnym. Niestety przed ogłoszeniem wyroku opuścił Stany z obawy, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody. Od tamtej pory polski reżyser jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości.

Jakiś czas temu pełnomocnik Romana Polańskiego złożył w jego imieniu o zamknięcie sprawy sprzed 40 lat. Sąd apelacyjny w Kalifornii odrzucił wniosek, a sędzia argumentował swoją decyzję tym, że Polański ciągle uchyla się przed wymiarem sprawiedliwości, więc nie może wnioskować o zakończenie sprawy.

ZOBACZ: ROMAN POLAŃSKI nie wróci do Stanów Zjednoczonych. Wniosek reżysera oddalono!

Dziś sprawa Romana Polańskiego znów ujrzała światło dzienne. Samantha Geimer, ofiara gwałtu Romana Polańskiego, staje w jego obronie! Dziewczyna wystosowała list, w którym oskarża prokuratorów, by Ci udzielili zgody na ujawnienie dowodów, które uniemożliwiają Polańskiemu powrót do USA.

W obronie Polańskiego staje więc Samantha Geimer, która atakuje prokuratorów, którzy zajmują się tą sprawą.

 Pan, a także ci, którzy byli przed panem, nigdy nie chroniliście mnie, traktowaliście mnie z lekceważeniem, używając przestępstwa popełnionego przeciwko mnie dla własnych karier – pisze Geimer.

Obrońcy Romana Polańskiego życzą sobie ujawnienia zeznań zastępcy prokuratora z dystryktu Los Angeles. Są one ważnym dowodem – mają związek z ustaleniami o poddaniu się przez Polańskiego karze (dotyczy to jego pobytu w zakładzie w wymiarze 48 dni). Sędziowie odmawiają jednak dopuszczenia tych zeznań do sprawy.

ZOBACZ: ROMAN POLAŃSKI nie zostanie wydany władzom USA

Samantha Geimer żąda, by zeznania złożone w 2010 r. przez Rogera Gunsona (byłego zastępcę miejscowej prokuratury) zostały ujawnione. Podobno ma być ono dowodem na to, że sędzia, który zajmował się sprawą Polańskiego w latach 70. obiecał mu wyrok w zawieszeniu. Według Samanthy ujawnienie tego zeznania, umożliwiłoby reżyserowi przyjazd do USA i nie narażałoby go na powrót do więzienia.