Do tej pory to był oficjalny powód ich rozstania. Reese złożyła pozew rozwodowy, kiedy prasa opublikowała zdjęcia Ryana, który podczas spaceru czule całował Abbie.

„To nie było tak. Nasze małżeństwo skończyło się dużo wcześniej. Abbie jest moją przyjaciółką, jest mi bardzo bliska. Nie jest odpowiedzialna za rozpad mojego związku z Reese" - tłumaczył. Kryzys rozpoczął się już w 2005 roku. Ryan był coraz bardziej zazdrosny o sukcesy żony. Nie cieszył się z nią kolejnymi wyróżnieniami, tylko zamykał się w sobie. Kiedy rok później żona odebrała Oscara z rolę w dramacie „Spacer po linie", kompletnie się załamał. „Nie umiał pogodzić się z życiem w jej cieniu. Zarabiała kilka razy więcej od niego. O niej pisały gazety. To urażało jego męskie ego" - mówiła przyjaciółka Reese. Już wtedy myśleli o rozstaniu. Jednak żadne z nich nie umiało podjąć ostatecznej decyzji. Ryan nie chciał krzywdzić dzieci i wciąż wierzył, że uda mu się dorównać żonie.

Abbie spotkał na planie filmu „Stop Loss". Od razu odnalazł w niej bratnią duszę. Wieczorami, po skończonych zdjęciach razem jedli kolacje i chodzili na spacery. Aktor zwierzał się jej ze swoich problemów. Podczas jednego z takich wieczorów zostali przyłapani przez paparazzi. Pech chciał, że akurat wtedy pocałowali się po raz pierwszy...

To zdjęcie wywołało prawdziwą burzę. Hollywood oskarżyło Ryana o zdradę. Nawet nie próbował się bronić. Dopiero teraz zdecydował się wrócić do tamtych wydarzeń. „Mimo, że formalnie byliśmy małżeństwem, nic oprócz dzieci już nas nie łączyło" - przyznał na zakończenie wywiadu dla magazynu „W"