Świętowanie zacznie się już w piątek od uroczystego obiadu. Na razie jednak nie wiadomo gdzie Francois-Henri i Salma zarezerwowali salę. Wszystko przez wzmożoną czujność europejskich paparazzi, którzy już szykują się do „ataku" na gwiazdy. Ślub zaplanowany jest na sobotę. Odbędzie się w należącym od czterech lat do rodziny Pinaulta XVIII-wiecznym Palazzo Grassi. Właśnie tam w 2006 roku aktorka poznała ukochanego. Prowadziła ceremonię otwarcia wystawy malarstwa nowoczesnego. Kilka tygodni wcześniej Salma w wywiadzie dla magazynu People przyznała, że nie rozumie swoich znajomych z branży, którzy wydają na śluby grube miliony dolarów. „Wesele to przede wszystkim manifestacja miłości. Do tego dobra zabawa dla rodziny i przyjaciół. Nie chodzi o kasę" - przekonywała. Złośliwi jednak twierdzą, że jej ceremonia nie zamknie się w kwocie niższej niż milion dolarów... Dla Francoisa-Henri Pinaulta, właściciela firmy PPR, którego majątek wyceniany jest na ponad 16 miliardów dolarów, taki wydatek nie będzie jednak odczuwalny.