Tego dnia wszystkie serwisy piszące o show-biznesie sięgnęły do archiwów. A konkretnie do wydarzeń z lipca 2008 roku. Wówczas przygotowania do ślubu Salmy Hayek i François-Henriego Pinaulta dobiegały końca. W garderobie aktorki wisiała już biała suknia zaprojektowana przez Nicolasa Ghesquière’a. Znakomici francuscy kucharze ulepszali przepisy potraw, które miały się pojawić na weselnym stole w rezydencji w St. Tropez. Kawior z bieługi i siedmiopiętrowy tort wart 100 tys. dolarów to tylko niektóre ze specjałów, jakie zamówił Pinault. „Nie chcę oszczędzać. Wydam tyle pieniędzy, ile będzie trzeba, by moja ukochana była szczęśliwa” – deklarował wtedy francuski miliarder. Wtajemniczeni mówili, że za wesele na 400 osób miał zapłacić 3,5 miliona dolarów. Niestety, bajeczny ślub meksykańskiej aktorki i właściciela jednego z największych koncernów modowych został odwołany kilka dni przed wyznaczoną datą. „Uznali, że nie czują się gotowi, by przysięgać sobie wieczną miłość. Salma Hayek i François-Henri Pinault postanowili się rozstać” – cytowano komunikat rzeczniczki aktorki. Teraz historia ma swój ciąg dalszy. Ponad pół roku po tamtych wydarzeniach Salma i François pobrali się jednak. Skromnie, w obecności tylko najbliższych.

NIEPOSKROMIONA SALMA

Jak doniósł francuski magazyn „Le Point”, ślub odbył się w dniu zakochanych. 14 lutego w paryskim urzędzie stanu cywilnego przy Arrondissement nr 6 Salma i François powiedzieli sobie „tak”. Aktorka wyglądała przepięknie w klasycznej białej sukience. Trzymała w ręku bukiet czerwonych róż. Informacje o ceremonii utrzymywane były w tajemnicy do ostatniej chwili. Zakochani nie chcieli, by paparazzi robili im w tym dniu jakiekolwiek zdjęcia. Zależało im na zachowaniu intymności. Mieli już dosyć ciągłego zainteresowania mediów. Według znajomych pary to między innymi wścibscy dziennikarze przyczynili się do rozpadu związku latem 2008 roku. Szczęśliwi małżonkowie nie chcą jednak wracać do tych trudnych miesięcy. I nigdy tak naprawdę nie zdradzili, co się wtedy stało. Nieoficjalnie mówiło się, że przyczyną ich rozstania był trudny charakter aktorki. Salma nigdy nie należała do potulnych kobiet, którymi łatwo można dyrygować. Choć wychowała się w konserwatywnej rodzinie, prowadziła dość niekonwencjonalny tryb życia. Przez lata zarzekała się, że nigdy nie weźmie ślubu. „Obrączka? Biała sukienka? Nigdy nikomu nie uda się mnie nakłonić do bycia żoną. Jestem za bardzo ambitna i niezależna, by zgodzić się na związek, który z samego założenia ogranicza” – mówiła. A Pinault coraz częściej miał dość jej dziwnych zachowań.

BYLI SOBIE PISANI

Wielbicieli Salmy nie przekonały jednak te argumenty. Zgodnie uznali, że głównym powodem rozpadu ich związku była eks-żona francuskiego piosenkarza Juliena Clerca, Virginie Couperie. To z nią, zaledwie kilka tygodni później, miliarder spędził romantyczny tydzień na swoim jachcie. Oboje byli w siebie wpatrzeni. Całowali się, kąpali w morzu i spacerowali, trzymając się za ręce. „Czy to nowa miłość Pinaulta?” – spekulowali dziennikarze. A François milczał. Nie zdradził, co łączyło go z Virginie. Wiadomo tylko, że po rejsie już nigdy nie pokazał się z nią publicznie. Gdy Pinault zobaczył w prasie zdjęcia, na których tulił Virginie, zrozumiał, że popełnił błąd, zapraszając ją na jacht. Podobno zadzwonił do Salmy do L.A. i ubłagał ją, by dała ostatnią szansę ich związkowi. Aktorka obiecała, że się zastanowi. Pod koniec września 2008 roku Hayek i Pinault znowu zaczęli się spotykać. Na pokazie Balenciagi w Paryżu wysyłali sobie ukradkowe spojrzenia. Nie chcieli jednak powiedzieć, czy znowu są razem. Wszystko wyjaśniło się dopiero kilka tygodni później. W grudniu oboje przyjechali na Festiwal Filmowy do Dubaju. Według świadków François wciąż czule całował aktorkę. Nikt nie przypuszczał jednak, że tak szybko zdecydują się zalegalizować związek. I to 14 lutego. W środowisku od lat mówi się przecież o pechowych walentynkach. W Hollywood jest wiele znanych par, które wzięły ślub właśnie tego dnia, a potem się rozstały. Czy dla Salmy i François dzień zakochanych okaże się szczęśliwy?