"Proszę dać mi spokój. Nie będę odpowiadać na nudne pytania dotyczące ciąży. Ostatni raz powtarzam: w najbliższym czasie nie zobaczycie mnie z zaokrąglonym brzuszkiem. Nie wykluczam jednak, że moja rodzina być może wkrótce się powiększy” – powiedziała dziennikarzom Sandra Bullock.

W związku ze zbliżającą się premierą komedii romantycznej „Narzeczony mimo woli” aktorka znowu jest zasypywana pytaniami od redaktorów kolorowych pism. Wszyscy chcą się dowiedzieć, co działo się z gwiazdą w ciągu ostatnich dwóch lat. Po premierze filmu „Przeczucie” w 2007 roku przestała czytać scenariusze i pokazywać się na oficjalnych imprezach. W wywiadzie do magazynu „Harper’s Bazaar” Sandra wyjawiła całą prawdę o swoim życiu prywatnym i związku z właścicielem firmy produkującej motocykle Jesse’em Jamesem. „Wreszcie jestem szczęśliwa. Mam kochającego mężczyznę, który akceptuje mnie taką, jaka jestem. A ja akceptuję dzieci z jego poprzednich związków. Choć nie jestem ich biologiczną matką, mam z nimi świetny kontakt” – oświadczyła. Sandrę bardzo często widuje się z synem ukochanego, 11-letnim Jesse’em Jr. i 14-letnią córką Chandler. Przynajmniej raz w tygodniu chodzi z nimi na spacery po słonecznym Long Beach, gdzie mieszka zarówno ona z Jesse’em, jak i eks-żona Jesse’ego Karla z dziećmi.

Jednak najwięcej szczęścia daje Sandrze 5-letnia Sunny, córeczka Jamesa z małżeństwa z aktorką filmów porno Janine Lindemulder. Za zgodą Janine oboje otrzymali prawa do opieki nad dziewczynką. „Dzięki Sunny wiem, po co żyję. Nie jestem już skoncentrowana tylko na sobie i ciężkiej pracy. Myślę teraz przede wszystkim o tym, czego ona chce i co powinno być dla niej najlepsze” – powiedziała Bullock. Zdradziła także, że dzięki Sunny rozbudził się w niej instynkt macierzyński. „Mam 45 lat i dopiero teraz czuję, że mogę zaopiekować się kimś innym. W moim wieku nie chcę jednak zachodzić w ciążę, dlatego rozważam adopcję. Przecież to nie więzy krwi są najważniejsze, ale miłość i bliskość emocjonalna z drugim człowiekiem” – powiedziała. Aktorka oświadczyła, że dla dobra rodziny i związku z Jesse’em jest w stanie zrezygnować z pracy. Bo tyle samo szczęścia co role fi lmowe może dać jej proste życie z dala od blichtru show-biznesu