Dziennikarze byli w szoku, gdy Sarah Jessica Parker zdradziła, że latem zostanie matką. Od razu zaczęli bacznie przyglądać się jej figurze. Szybko jednak wyjaśniła, o co chodzi. „Ja i Matthew marzyliśmy o powiększeniu rodziny. Ale po nieudanych próbach znaleźliśmy inne rozwiązanie. Pomoże nam w tym Michelle Ross” – powiedziała.

To nie pierwszy przypadek, kiedy znana osoba skorzystała z pomocy matki zastępczej. Taką metodę wybrali w 2007 roku Dennis Quaid i jego żona Kimberly Buffington. Wszyscy zastanawiają się jednak, dlaczego gwiazda „Seksu w wielkim mieście” zdecydowała się, by jej dzieci nosiła w łonie osoba, która nigdy nie cieszyła się dobrą reputacją. Już kilka lat temu Michelle przyznała się do swojego biseksualizmu i zamiłowania do tatuaży. Dyskusyjna jest również jej „miłość” do dzieci. Były mąż Michelle, Joseph Erker, wyznał niedawno, że jego eksmałżonka często zaniedbywała ich synka. „Prawie w ogóle nie widuje 6-letniego Braydena. Nie wiem, czy ona w ogóle lubi dzieci” – powiedział.

Nietrudno się więc domyślić, że Michelle zgodziła się zostać zastępczą matką tylko dla pieniędzy. Małżonkowie co miesiąc przelewają na konto Ross 30 tysięcy dolarów. Dbają także o opiekę medyczną nad nią. Mimo to Sarah i Matthew wyglądają na szczęśliwych. Wszystko wskazuje na to, że kryzys małżeński, o którym pisała prasa, już dawno minął. Coraz częściej razem zabierają 6-letniego synka Jamesa na spacery po Central Parku. Gwiazdy głęboko wierzą, że nic tak nie cementuje związku jak dzieci.