„Nie mam przecież sztucznych piersi ani napompowanych ust. Nie używam botoksu na zmarszczki. Czy naprawdę jestem aż taka brzydka?” – skarżyła sie. W chwili kryzysu mogła jednak liczyć na najbliższych. Matthew Broderick od razu stanął w obronie zony. Tak jak jej syn James Wilkie.