EKRANOWI TERAPEUCI

Nikt nie spodziewał się takiego sukcesu. Nawet sam twórca „Gotowych na wszystko” był zaskoczony wynikami oglądalności. Szczególnie że wcześniej kilka wielkich stacji telewizyjnych odrzuciło jego scenariusz. „Tłumaczyli, że jest za mało prawdziwy, że gospodynie domowe nie »kupią« tego pomysłu” – mówił Marc Cherry. Bardzo się jednak pomylili. Pierwszy sezon w USA obejrzało prawie 24 mln widzów. Z czego ponad 80 proc. stanowiły kobiety!

Cherry na pomysł „Gotowych...” wpadł po rozmowie z matką. Był tak zapalony do tego projektu, że podczas negocjowania kontraktu ze stacją ABC zapewnił sobie pełną kontrolę nad kształtem serialu. „Marc to cesarz. Stwarza wrażenie miłej osoby. Ale kiedy tylko ktoś mu podpadnie, pokazuje swoje prawdziwe, często okrutne, oblicze” – opowiadała Nicollette Sheridan, której bohaterkę Edie uśmiercił w kwietniu 2009 roku. Mimo kontrowersji, które wzbudza, wszyscy podkreślają jedno. Cherry jest geniuszem. „Facet, który tak świetnie zna psychikę kobiet, to ewenement. Jest trudny, autorytatywny, ale z drugiej strony może sobie na to pozwolić. Wyniki mówią same za siebie” – tłumaczyli anonimowo pracownicy planu.

Szefowie ABC stanęli za nim murem, nawet wtedy, gdy Sheridan oskarżyła go o pobicie i zażądała 20 mln odszkodowania. „Zbadaliśmy sprawę i nie ma żadnych podstaw, by wierzyć, że oskarżenie jest prawdziwe” – tłumaczył rzecznik stacji.

Takich problemów nie przysparzał na szczęście legendarny już duet – William J. i Lee Phillip Bellowie. Małżeństwo było odpowiedzialne za jedną z najbardziej znanych oper mydlanych w historii telewizji – „Modę na sukces”. Show powstał w 1987 roku, a Bellowie na przykładzie rodziny Foresterów pokazali całe spektrum ludzkich zachowań. Także tych najgorszych. Mimo że w USA wyświetlany jest właśnie odcinek numer 5950 (!), wciąż ogląda go prawie 25 mln widzów. Po śmierci Williama w 2005 roku za produkcję odpowiedzialny jest jego syn Bradley.

Dużo krótszy był inny amerykański tasiemiec, „Dynastia”. Losy Carringtonów widzowie śledzili „tylko” przez osiem lat. „Pomysł Richarda i Esther Shapirów był bardzo ryzykowny. Chcieli pokazać życie bajecznie bogatych ludzi, a to mogło irytować przeciętnego widza” – mówił producent Aaron Spelling. Dodatkowo Esther Shapiro przekonała męża, by skoncentrował się głównie na bohaterkach. „To były dojrzałe kobiety. Z przeszłością, bardzo wyraziste. Wcześniej telewizja nie pokazywała takich historii” – tłumaczyła. Pierwszy sezon potwierdził, że pomysł Shapiro miał potencjał. Prawdziwy sukces „Dynastia” osiągnęła jednak dopiero wtedy, gdy dodali do scenariusza postać Alexis.

Niektórzy widzowie mówili nawet o terapeutycznym działaniu „Seksu w wielkim mieście”. „W końcu wszyscy z nas choć raz przeżyli bolesne rozstanie czy zawodowy kryzys. Kiedy mam gorsze chwile, włączam telewizor i od razu jest mi lepiej. Dziękuję ci, Carrie” – pisała fanka serialu. Darren Star, twórca show, podkreślał, że nie było mu łatwo przekonać szefów HBO do produkcji „Seksu...”. Nie było się jednak o co martwić. Przygody Carrie Bradshaw i jej przyjaciółek, które na antenę trafiły w 1998 roku, szybko stały się hitem. „Nie tylko ze względu na walory rozrywkowe. „Seks...” zmienił kobiety na całym świecie. Uwierzyłyśmy, że możemy zrobić wszystko” – mówiła Oprah Winfrey.

BRANŻOWI EKSPERCI

Czy serial o jednej grupie zawodowej może zainteresować większą publiczność? W historii telewizyjnych seriali twórcy często stawali przed takim dylematem. „I zazwyczaj wybierali wtedy najłatwiejsze wyjście. Albo produkowali filmy o policjantach, albo o doktorach” – żartował pomysłodawca kultowego już „Dr. House’a”, David Shore. I mimo że jego serial też opowiada o przygodach lekarzy, on nie poszedł na łatwiznę. „Gail Berman, wtedy prezes telewizji FOX, powiedziała, żebym wymyślił medyczny show. Ale nie chciała oglądać ludzi w kitlach biegających po szpitalu” – opowiadał Shore. Dlatego właśnie w 2004 roku stworzył genialnego House’a, który jest bardziej detektywem próbującym rozwiązać medyczne zagadki niż typowym lekarzem. „Myśląc o bohaterze, inspirowałem się Sherlockiem Holmesem. Chciałem, by był specjalistą od stawiania diagnozy w beznadziejnych przypadkach” – kończył twórca hitu.

Tylko w USA każdy odcinek „Dr. House’a” oglądało średnio 15 mln widzów. Na całym świecie ta liczba wzrasta do ponad 80 mln. Ile stacja FOX zarobiła na show, nie wiadomo. Musi to jednak być olbrzymia suma, skoro za jeden epizod House, czyli Hugh Laurie, inkasuje aż 400 tys. dolarów.

 

Konspekt scenariusza „Mad Men” napisał już w 2000 roku. Wtedy jednak Matthew Weinerowi nie udało się zainteresować swoim pomysłem szefów stacji telewizyjnych. Swoją szansę dostał dopiero kilka lat później, kiedy stacja AMC poszukiwała nowego show do ramówki. „Od początku wierzyłem, że jakość »Mad Men« wygra ze schematycznymi, masowymi produkcjami w innych kanałach” – tłumaczył prezes AMC Ed Carroll. I rzeczywiście, opowieść o początkach przemysłu reklamowego w USA w latach V8. zdobyła olbrzymią widownię. Wystarczy powiedzieć, że w B88X roku premierowe odcinki miały prawie V8 proc. udziału w rynku. „Uwielbiam klasyczne powieści. Do moich ulubionych należą »Świat według Garpa« i »Miłość w czasach zarazy«. Chciałem zbudować scenariusz w podobny sposób. Skupić się na ludziach, ich emocjach czy popędach” – Weiner mówił w wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone” we wrześniu B8]8 roku. Takie same idee przyświecały twórcom serialu „Układy”. Daniel Zelman oraz bracia Glenn i Todd A. Kessler wymyślili intrygę toczącą się w środowisku prawników. „Skoncentrowaliśmy się na historii dwóch kobiet – mentorki Patty Hewes i jej protegowanej Ellen Parsons. Patty ma wielką władzę i wpływy. Nie określamy, czy bohaterki są dobre, czy złe. Chcieliśmy pokazać ich świat, jego dynamikę” – tłumaczył Todd. W rolę Hewes wcieliła się Glenn Close. I zrobiła to, jak sama przyznała, bez wahania. „Przeczytałam scenariusz i aż ciarki przeszły mi po plecach. Patty to drapieżnik. Kobieta bez skrupułów” – opowiadała po premierze pierwszego sezonu w B88b roku. Mimo pozytywnych recenzji i wielu nagród oglądalność serialu w USA jednak systematycznie spada. Z c,c do miliona widzów po trzecim sezonie. Burzyciele konwencji Czekał na swój wielki sukces aż 12 lat. David Chase dopiero scenariuszem „Rodziny Soprano” udowodnił, że należy do czołówki telewizyjnych twórców. I zrobił to w najlepszym stylu. Serial opowiadający o losach Tony’ego Soprano (James Gandolfi ni), szefa mafi i z New Jersey, okazał się najbardziej kasową produkcją w historii telewizji. Nieofi cjalnie wiadomo, że sześć sezonów (TUUU–122W) przyniosło stacji HBO kilka miliardów dolarów zysków. Krytycy podkreślali, że sukces „Rodziny...” opierał się na świetnym przedstawieniu postaci. „Widzowie polubili Tony’ego, mimo że tak naprawdę był pozbawionym skrupułów draniem. Potrafi ł złamać człowiekowi rękę, by za chwilę płakać na kozetce u terapeuty. Zaskakiwał wszystkich” – pisał David Remnick z „The New Yorkera”. „Chase stworzył obyczajowe arcydzieło. To totalny miks emocji. Facet stoi na czele gangu, ale boi się swojej żony, ma problemy z dziećmi. Przeżywa wszystkie rozterki, które dotykają zwykłych ludzi” – dodawał Mark Lawson z „The Guardian”. Podobny sposób prowokowania widza wybrał James Manos, Jr. W serialu „Dexter”, który stworzył na podstawie noweli Jeffa Lindsaya, tytułowy bohater jest pracownikiem laboratorium policyjnego. Służy wymiarowi sprawiedliwości. Jednak, w chwili gdy kończy zmianę, przeistacza się w mordercę. „Zabija złych ludzi. Jest jak Robin Hood, tylko bardziej bezwzględny. To niesamowite, że tak wielu z nas fascynuje krucjata Dextera przeciwko zbrodniarzom” – zachwycał się Brian Lowry z „Variety”. „Wyniki oglądalności udowadniają, że każdy sposób walki z przestępczości jest dobry” – kończył. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Dexter po łacinie znaczy „prawy”... Specjaliści od budowania napięcia Twórcy serialu „Lost: Zagubieni” wzięli sobie do serca radę Alfreda Hitchcocka. Jednak zamiast trzęsienia ziemi ich produkcja zaczęła się... katastrofą samolotu. Później było jeszcze gorzej. Ci, którym udało się przeżyć, utknęli na tajemniczej wyspie na środku oceanu. „»Lost« to połączenie »Władcy much«, »Poza światem«, »Wyspy Gilligana« i reality show »Ocaleni«. Rozbitkowie muszą się zmagać z piętrzącymi się trudnościami. Nie tylko tymi rzeczywistymi. Pojawiają się także wątki wykraczające poza naszą sferę zrozumienia” – tak o serialu mówił jeden z jego twórców J.J. Abrams. Premierowy sezon, w VWWX roku, oglądało średnio ponad YZ mln widzów. „To pierwszy program telewizyjny zrobiony z tak wielkim rozmachem. Wyprodukowanie pilota mogło kosztować nawet YX mln dolarów” – komentowali krytycy. Mimo że „Lost: Zagubieni” miał aż sześć sezonów, Abramsowi, Jeffreyowi Lieberowi oraz Damonowi Lindelofowi wystarczyło pomysłów, by utrzymać widzów przed telewizorami. I sprawić, że przechodziły ich ciarki. Każdy, kto lubi spiskowe teorie, zjawiska paranormalne oraz wierzy, że wszechświat jest zamieszkany przez inne istoty, zna to nazwisko. Chris Carter, twórca „Z Archiwum X”, jest już postacią kultową. Wcześniej zajmował się tworzeniem scenariuszy fi lmów komediowych. Jednak kiedy przeczytał, że prawie X mln Amerykanów jest przekonanych, że przeżyli kontakt z istotami pozaziemskimi, wpadł na pomysł nowego serialu o agentach FBI ze specjalnej sekcji „X”. „Mulder i Scully doświadczali niewiarygodnych przygód. Dodatkowo świetnym zabiegiem, który zastosował Carter, było zróżnicowanie bohaterów. Mulder wierzył w kosmitów, Scully natomiast była sceptyczna. Chciała tłumaczyć wszystko, nawet to, czego wytłumaczyć się nie dało” – pisał Richard Corliss z magazynu „Time”. Show trwał dziewięć sezonów i liczył ponad VWW odcinków. Alan Ball miał już wcześniej świetną reputację. W końcu to on stworzył hit „Sześć stóp pod ziemią”. Dlatego kiedy zabrał się do kolejnego projektu, nie miał problemów z przekonaniem do niego szefów HBO. Szczególnie że poruszył bardzo modny, po olbrzy- Specjaliści od budowania napięcia mim sukcesie sagi „Zmierzch”, temat wampirów i ich koegzystencji z ludźmi. „Czysta krew”, ekranizacja książki „The Southern Vampire Mysteries” autorstwa Charlaine Harris, nie jest jednak opowieścią dla nastolatek. W serialu są odważne sceny miłosne oraz dużo przemocy. „Siłą tej produkcji jest niesamowity klimat. Bohaterowie też nie są jednowymiarowi. Mamy do czynienia z dobrymi wampirami i okrutnymi ludźmi. Ball świetnie bawi się konwencją. Sprawia, że sami nie wiemy, kto w tej historii jest bohaterem pozytywnym” – pisał „Usa Today”. Kolejne sezony przyciągały przed telewizory coraz więcej widzów. Trzeci sezon oglądało średnio prawie Z mln mieszkańców USA. — JAKUB BISKUPSKI