„Zadzwonił do niej facet, na którego wołają „The Don". Powiedział Siennie, że wszyscy uważają, że powinna na razie zniknąć z Londynu.

Ma to pomóc ich przyjacielowi dojść do siebie. Jeżeli będzie pokazywać na mieście, on będzie cierpiał coraz bardziej" - tłumaczył jeden ze znajomych gwiazdy. W rozmowie ponoć padły sugestie, że jeżeli nie wyjedzie to „The Don" sprawi, że jej kariera może przyhamować na jakiś czas.

To wyjaśnia dlaczego aktorka wystawiła na sprzedaż dom w Londynie, w którym mieszkała z Rhysem i zaczęła rozglądać się za lokum w Hollywood.

Niedawno też głos w tej sprawie zabrała Kate Moss. Uprzedziła Siennę, że jeżeli skrzywdzi Rhysa, będzie miała z nią do czynienia. „The Don" może być mniejszym złem, niż wściekła modelka.