SONIA BOHOSIEWICZ Uskrzydlona

Udostępnij

Takiego debiutu nie było od lat! SONIA BOHOSIEWICZ, ślązaczka z pochodzenia, krakowianka z wyboru, tak sugestywnie zagrała dziewczynę z kamienicy na warszawskiej Pradze, że nawet znawcy kina brali ją za naturszczyka.

SONIA BOHOSIEWICZ Uskrzydlona

W Warszawie na nic nie ma czasu. Zupełnie inaczej niż w Krakowie. Kiedy w 2000 roku skończyła tam PWST, postanowiła zaprezentować się dyrektorom stołecznych teatrów. Ale gdy w centrum miasta zobaczyła biegających wokół ludzi, pomyślała, że nie będzie chomikiem w kołowrotku. Nagrody, jakie zdobyła za rolę Hanki w „Rezerwacie”, czyli Złote Lwy dla najlepszej aktorki drugoplanowej na festiwalu w Gdyni, laur dla najlepszej aktorki na festiwalu „Młodzi i Film” w Koszalinie i prestiżowa Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego, świadczą o tym, że wybrała właściwą drogę. Właśnie skończyła zdjęcia do fi lmu „Entree”. Gra też w nowym serialu TVN „39 i pół”.

GALA: Jak tłumaczysz tytuł „Rezerwat”?

SONIA BOHOSIEWICZ: Dla mnie jest symboliczny. Mieszkańcy Pragi są prawie jak Indianie – solidarni, lojalni, pomagają sobie. Do Indian przybyli kiedyś ludzie zza oceanu, dali wódkę i świecidełka. Tutaj tym oceanem jest rzeka. Po jej lewej stronie odbywa się wyścig chomików, w którym ci z Pragi nie mają szans. A jest wśród nich mnóstwo utalentowanych ludzi! Mimo że ich domy to walące się kamienice, wciąż wisi nad nimi strach, że nawet z takich ruin ktoś ich wyrzuci. A kochają te kamienice i Pragę! Na każdym podwórku są zadbane, pięknie podświetlone Matki Boskie. A przecież wiemy, że nie są święci. Zostaw tam samochód, a zginie ci radio. Chyba że jesteś z Pragi…

GALA: Zagrałaś fryzjerkę Hankę, królową praskiego podwórka. Jesteś bardzo przekonująca, jakbyś się tu urodziła.

SONIA BOHOSIEWICZ: Hanka nie jest tylko moim dziełem. Została napisana przez Łukasza Palkowskiego. Pomogły mi też kostiumografki i charakteryzatorki. Bo przecież na co dzień nie robię sobie czarnej krechy wewnątrz oka, nie nakładam tony różu na policzki ani nie ubieram się tak jak ona. Powoli stawałam się Hanką. Chodziłam po dzielnicy, zaprzyjaźniałam z mieszkańcami. A to poszliśmy do zoo, a to posiedzieliśmy na trzepaku i wypiliśmy piwko. Miedzy ujęciami plotkowałam z sąsiadkami, pytałam, jak się żyje. Przyswajałam sobie praski klimat.

GALA: Jesteś związana z Grupą Rafała Kmity. I prywatnie – bo to twój życiowy partner, i zawodowo – bo razem robicie kabaret. Co było pierwsze: praca czy miłość?

SONIA BOHOSIEWICZ: Praca, przez półtora roku. Teraz Rafał pisze teksty, ja jestem pierwszym czytelnikiem. Po przeczytaniu ich jestem szczęśliwa, że znów mu wyszło. A kiedy na scenie podaję puentę, czuję się, jakbym rozdawała prezenty. Takie momenty dodają mi skrzydeł.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł