Sonia Rykiel nie żyje. Taką informację podały dziś rano zagraniczne media. Francuska projektantka mody od ponad dekady zmagała się z chorobą Parkinsona. Jej kreacje nosiły światowe gwiazdy, jej styl był podziwianyi rozpoznawalny. Co i w jaki sposób osiągnęła Sonia Rykiel?

ZACZĘŁO SIĘ OD MARZENIA

Gdy na początku lat 60. Sonia Rykiel wyszła za mąż za właściciela luksusowego butiku Laura, czuła, że spełniły się jej najskrytsze marzenia. „Chciałam być jak moja matka i prowadzić wygodne życie zamożnej paryżanki. Nie pracować, siedzieć w domu i kupować piękne stroje” – wspominała Rykiel. Marzyła także, by jak najszybciej urodzić gromadkę dzieci, a potem gotować im obiady i czytać bajki przed snem. Ale los pokrzyżował jej plany. 30-letnia Sonia odkryła, że nie tylko ognistorude włosy i wystające kości policzkowe wyróżniają ją z tłumu kobiet. Zrozumiała, że Bóg obdarzył ją wyjątkowym talentem, którego nie może zmarnować. „Byłam w zaawansowanej ciąży i nie wiedziałam, co na siebie włożyć. Ubrania w sklepach dla przyszłych matek były po prostu obrzydliwe. Zawsze miałam wyczucie stylu, dlatego nie chciałam zakładać na siebie tych workowatych i mało kobiecych szmat. Postanowiłam więc, że będę wszystko szyć sama. Zaczęłam dziergać długie swetry i przylegające do ciała kamizele” – mówiła. Tak bardzo spodobało się jej pracochłonne nawlekanie oczek na druty, że bez żalu rzuciła w kąt książki kucharskie i poradniki o tym, jak być perfekcyjną panią domu. Kiedy w butiku męża udało się jej sprzedać pierwszy pulower własnego projektu, marzyła już tylko o jednym – chciała być wziętą projektantką i zaistnieć na rynku mody.

BYĆ JAK CHANEL

Przez wiele lat Sonia Rykiel pracowała na sukces swojej marki. Opłaciło się. Francuzi mówili o niej żartobliwie: Coco Rykiel. Twierdzili, że projektantka była godną kontynuatorką francuskiego szyku i stylu w najlepszym wydaniu, zapoczątkowanego przez słynną Coco Chanel. W 2008 roku, z okazji 40-lecia marki Sonia Rykiel, córka projektantki, Nathalie Rykiel, zorganizowała wielkie przyjęcie połączone z pokazem mody. 30 znanych projektantów specjalnie dla Soni Rykiel zaprojektowało wyjątkową kolekcję. Martin Margiela uszył futro przypominające do złudzenia... fryzurę Soni, Karl Lagerfeld zrobił tunikę z wydrukowanymi wielkimi ustami, a Jean Paul Gaultier ubrał modelkę w sukienkę, którą sama musiała na sobie dodziergać. Rykiel była zachwycona i wzruszona. Z przyjęcia wyszła jako jedna z ostatnich. Zapowiedziała jednak, że w modzie ostatniego słowa jeszcze nie powiedziała.

RODZINNY INTERES

Pomimo dojrzałego wieku, Sonia Rykiel jeszcze długo nie zamierzała przechodzić na emeryturę. W jej głowie wciąż rodziły się pomysły na kolejne zaskakujące projekty. Narzekała tylko na bolące kolana i stawy. „Gdyby każdy tak jak ja stał przez cały dzień na nogach i upinał materiały na modelkach, też miałby takie bóle w kościach” – skarżyła się z uśmiechem. Jednak ze względu na zdrowie Rykiel postanowiła zwolnić tempo. W 2006 roku zaprosiła do współpracy Gabrielle Greiss. „To była przemyślana decyzja. Wiedziałam, że jeśli chcę się utrzymać na rynku i nie dać się depczącej po piętach konkurencji, muszę zatrudnić kogoś dużo młodszego od siebie. Kogoś, kto doskonale wie, kim są dzisiejsi idole popkultury” – zdradziła Rykiel w jednym z wywiadów. Po 18 miesiącach Greiss i Rykiel rozstały się, a stery w domu mody Sonia Rykiel przejęła córka projektantki, Nathalie Rykiel. Została dyrektorem brandu. Dziś Nathalie koordynuje prace w ramach domu mody, a dyrektorem artystycznym marki od 2014 roku jest Julie de Libran.

W rządzeniu marką Sonia Rykiel pomagają też inni członkowie rodziny. Siostra Soni, Daniele, projektuje akcesoria, a zięć Simon sprawuje nadzór nad kwestiami finansowymi. Z kolei wnuczka Soni, Lola, zajmuje się promocją francuskiej marki za granicą. „Jestem z nich wszystkich bardzo dumna” – zawsze powtarzała Rykiel.

LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE

Sonia Rykiel nigdy nie ukrywała, że nie wychodzi z domu bez perfekcyjnie wykonanego makijażu i ułożonej fryzury. „Gdy byłam młoda, moja mama zawsze krzyczała na mnie, że nakładam na twarz zbyt wiele pudru. »Będziesz mieć brzydką cerę!« – mówiła. Jednak nigdy jej nie słuchałam. Nienawidzę naturalnego wyglądu i do końca życia mam zamiar się malować. Pudrowanie policzków i podkręcanie rzęs to według mnie obowiązek każdej kobiety!” – powiedziała. Sonia uważała, że prawdziwa dama powinna cały ranek spędzać przed lustrem. Wszystko po to, by lepiej poznać swoją twarz. Dzięki temu kobiety będą wiedziały, które jej elementy wyeksponować, a które sprytnie zakryć. „Ale żadnych operacji plastycznych!” – zastrzegała Rykiel. „Botoksy, liftingi i wszystkie wynalazki dermokosmetyczne tak naprawdę bardziej oszpecają, niż dodają uroku. Nigdy niczego bym sobie nie wstrzyknęła pod skórę. To jakiś koszmar” – przyznała.

RYKIEL: UWODZICIELKA I AKTORKA

Sonia Rykiel jest także autorką książek erotycznych. Zajmowała się też projektowaniem wnętrz. Urządziła m.in. pokoje w luksusowych paryskich hotelach – Crillon i Lutetia. Była także odpowiedzialna za umeblowanie szpitala American Hospital of Paris. Jej ogromną pasją było też aktorstwo. W wielu wywiadach podkreślała, że gdyby nie moda,poświęciłaby się scenie. Ma na swoim koncie udział w niszowym filmie „Riches, belles” (1998). Zainspirowała także samego Roberta Altmana. Na podobieństwo Soni Rykiel reżyser stworzył jedną z bohaterek w swoim najsłynniejszym obrazie „Prêt-à-porter”. Zagrała ją przyjaciółka projektantki, znana aktorka Anouk Aimée. Jednak Rykiel nigdy nie żałowała, że wybrała taką, a nie inną drogę w życiu.

OSTATNIA PARYŻANKA ODCHODZI

Sonia Rykiel zmarła w wieku 86 lat. Od lat zmagała się z chorobą Parkinsona, którą opisała w autobiografii z 2012 roku. Rykiel odeszła tak jak sobie wymarzyła - do końca swoich dni spełniała potrzeby eleganckich kobiet. Zarówno młodych studentek, jak i tych nieco bardziej dojrzałych. Bo, jak sama uważała, dobrze dobrane ciuchy mogą zamienić w uwodzicielkę nawet pokraczną czarownicę. 

Fankami kreacji od Soni Rykiel były Brigitte Bardot i Catherine Deneuve. Później jej stroje nosiły m.in. Miranda Kerr, Michelle Obama czy Sarah Jessica Parker (w serialu "Seks w Wielkim Mieście" i na co dzień), Sienna Miller, Amal Clooney, Dita von Tesse i Marion Cotillard. Rykiel współpracowała też z popularnymi markami, m.in. kosmetycznym koncernem Lancome i odzieżowym gigantem H&M.