W perfumeriach jest istne zatrzęsienie kolorowych, migoczących i oszałamiających wzorami sztucznych rzęs. Takie są idealne na karnawał. Największy wybór mają marki Sephora, Make Up For Ever, Eylure i Perfect Silk Lashes. Zwolenniczki bardziej stonowanego looku wybiorą klasyczne czarne rzęsy w paskach (o różnych długościach i gęstościach do wyboru) lub kępkach, które można założyć na specjalne okazje (ślub, bankiet czy randka), aby „podkręcić” spojrzenie.

Marzysz o kuszących rzęsach na co dzień? Niestety, natura obdarza takimi nieliczne kobiety. Dla pozostałych rozwiązaniem może być trwałe wydłużanie rzęs. Kiedyś z tego zabiegu korzystały tylko hollywoodzkie gwiazdy ekranu, dziś oferuje go coraz więcej salonów kosmetycznych (adresy m.in. na www. biarbeauty.com). Na czym on polega? „Sztuczne rzęsy przykleja się pojedynczo do naturalnych specjalnym klejem za pomocą pęsety. Efekt utrzymuje się 6–8 tygodni, dopóki własne rzęsy zgodnie z naturalnym cyklem nie wypadną” – wyjaśnia kosmetyczka Izabela Mosoń z sieci Salonów Piękności Denique. Trzeba „tylko” wytrzymać 2–3 godziny z zaklejonymi plastrem powiekami i wydać 350–1000 zł (w zależności od marki rzęs i gabinetu, regularne uzupełnianie to ok. 1/3 kwoty). Mimo to metoda ma już wiele fanek. „To niezwykła wygoda” – przekonuje Agnieszka Broda, właścicielka szkoły makijażu School of Make-Up. „Rzęsy są piękne przez całą dobę i nie trzeba ich malować”.

TOTALNA MASKARADA

Nowe tusze zaskakują! Wydarzeniem sezonu będą mascary... na baterię. Jako pierwsza już w styczniu wprowadza swój wibrujący tusz o nazwie Ôscillation marka Lancôme. W marcu możemy się spodziewać premiery mascary TurboLash Estée Lauder, a potem zapewne całej wibrującej fali ich naśladowców. Na czym polega ta nowość? Drgająca szczoteczka ma zastępować ruchy ręką na boki, które każda z nas wykonuje podczas malowania rzęs. Dzięki temu tusz lepiej osadza się wokół włosków i zapewnia bardziej intensywny efekt gęstych i grubych rzęs. Ale bez obaw, jeśli wizja czegoś drgającego w pobliżu twoich oczu przeraża cię – wibrujące tusze są całkowicie bezpieczne. A bateria ukryta w nakrętce na pewno wystarczy do momentu zużycia całej mascary. Jeśli szukasz niezwykłego efektu na rzęsach, wypróbuj tusze kolorowe (np. w modnym odcieniu śliwki), z drobinkami (można je nakładać na całej długości rzęs lub jedynie na ich końcówki) albo takie, które jednocześnie zastępują eyeliner. Czarna kreska wzdłuż rzęs to jeszcze jeden świetny sposób, aby wydawało się, że jest ich dużo, dużo więcej...