The Game zagrał koncert w Warszawie w poniedziałek, 12 grudnia. Było to niemal historyczne wydarzenie, zwłaszcza dla fanów gangsta rapu. Raper przyjechał do Polski po raz pierwszy (wcześniej dwukrotnie odwoływał swój koncert) i... od razu zachwycił się naszą publicznością! Z wzajemnością!

Kim jest The Game? The Game, czyli Jayceon Terrell Taylor, to raper, producent, a także aktor. Współpracował z takimi gigantami amerykańskiego rapu, jak Dr. Dre, 50 Cent i G-Unit. The Game osiągnął globalną sławę w 2005 roku po sukcesie swojego albumu The Documentary. Dziś The Game ma na swoim koncie 8 albumów studyjnych, a ostatni z nich, wydany w 2016 roku 1992 był powodem, dla którego powstała trasa1992 Block Wars Tour.

Warszawski koncert The Game był hołdem w stronę West Coast. Raper w swoim secie zawarł piosenki takich gigantów, jak Tupac, Eazy-E, Dr. Dre i Snoop Dogg. Wykonał własne utwory z właściwie każdej płyty, a zakończył swoimi dwoma megahitami -How We Do oraz Hate it or Love it.

Jednak to nie sama muzyka sprawiła, że warszawski koncert The Game przejdzie do historii. Mimo że Game wygląda jak typowy gangsta raper i gra rolę typowego gangstera z Compton, to wydaje się mieć naprawdę wielkie i dobre serce! Jayceon ma niesamowity kontakt z fanami. Na koncercie w Warszawie pojawił się w bluzie z logo polskiej reprezentacji piłki nożnej. Otrzymał od fanów flagę Polski. w swojej piosence 100 zamienił słowa: LA nig*** be the craziest na: Polish nig*** be the craziest. W ten sposób The Game pokazał, że naprawdę zależało mu, żeby pojawić się w naszym kraju. Nawiązał i utrzymał kontakt z publicznością, wciągając na scenę zagorzałych fanów, zabierając fanom telefony i nagrywając Snapy, a także pijąc z nimi wódkę (The Game jest w tym nie do przebicia!).

The Game także spełnił prawdopodobnie największe marzenie niepełnosprawnego fana - przewiózł go na wózku po całej scenie, robił z nim zdjęcia i nagrywał filmy (poniżej) Dał mu także zaśpiewać refren piosenki How We Do.

Takie momenty to powód, dla którego nigdy się nie zatrzymam! - napisał The Game pod zdjęciem z niepełnosprawnym polskim fanem.

 

The Game już zapowiedział, że wróci do Polski, a Warszawę nazwał najbardziej zwariowanym miejscem na ziemi, oprócz Compton. Jego szał na Warszawę trwa w social mediach. The Game na Instagramie co chwila podkreśla, że był to jego najlepszy koncert w karierze! Rzuca wyzwanie innym miastom na trasie, aby spróbowały pobić warszawską publiczność pod względem energii i ogólnego hype'u. A Wy byliście na jego warszawskim koncercie?