Współwłaścicielka jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w Polsce od lat UFA TYLKO WŁASNYM KOSMETYKOM i zabiegom. Dzięki nim mimo upływu czasu wciąż wygląda świetnie.


GODZINA 6.00

Poranna kawa. Lubię wstać rano, kiedy w domu jeszcze jest cicho. Z kubkiem podwójnego espresso z mlekiem siadam przy kuchennym stole i czytam kilka stron książki. Właśnie skończyłam chyba najdłuższą książkę na świecie – „Wszystko, co lśni” Eleanor Catton. To epicka opowieść z czasów gorączki złota w Nowej Zelandii – o poszukiwaniu szczęścia, marzeniach i przeznaczeniu, jest zapisane w gwiazdach. Uwielbiam też literaturę faktu.

GODZINA 7.00 

Śniadanie to obowiązkowy punkt dnia. Jem je razem z mężem, i to przeważnie on coś przygotowuje. Nic wyszukanego – dobra jajecznica, świeże pieczywo, po które rano. Po drodze zawsze kupuje gazety.

GODZINA 7.30

Szykuję się do pracy i zawsze obowiązkowo nakładam krem na dzień z filtrem UV. Na co dzień używam swoich kosmetyków, bo mam do nich zaufanie. Ostatnio na półce w łazience króluje seria przeciwzmarszczkowa Institute Solutions, ale chętnie też sięgam po Clinic Way. Mam cerę dojrzałą, wrażliwą oraz suchą – w związku z tym jej pielęgnacja musi być odpowiednio dopasowana. Następnie robię delikatny makijaż – nakładam odrobinę pudru, błyszczyk ProVoke i jestem gotowa.

GODZINA 8.00

W drodze do firmy słucham radia. Przeważnie TOK FM. Dobrze jest poznać różne punkty widzenia i być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami. Czasem przełączam na RMF Classic, bo są tam ciekawe audycje, interesujące rozmowy, okraszone doskonałą muzyką klasyczną.

GODZINA 9.00

Dzień w firmie zaczynam od sprawdzenia maili. Cieszę się jak dziecko, kiedy czytam wiadomość, że otrzymaliśmy kolejne patenty. To ważne dla mnie i całego zespołu. Mamy poczucie, że to, co tworzymy, wyróżnia się wysoką jakością, i dajemy kobietom produkt, którego nie powstydziłyby się światowe marki. Potem czas na spotkania. Drzwi do mojego gabinetu są zawsze otwarte – każdy może do mnie wejść, jeśli jest taka potrzeba.

 

GODZINA 13.00

Przerwa na lunch. Obiad jem w pracy. Mamy fantastyczny bufet z domowymi obiadami. Codziennie jest coś innego. Przeważnie decyduję się na jedno danie, np. dobrego łososia z lekką sałatą.

GODZINA 17.00

Często prosto z pracy jadę na służbowe spotkania. Przed ważnym wyjściem umawiam się do Kosmetycznego Instytutu na ekspresowy zabieg – Express Lifting i specjalistyczny kriozabieg z drenażem limfatycznym na okolice oczu – Magia spojrzenia.

GODZINA 19.00

Często kino, teatr lub spotkanie ze znajomymi. Jeśli jemy kolację na mieście, wybieramy Bistro de Paris. Lubię też czasem poleniuchować w domu, na kanapie z filiżanką herbaty. Jem też sycącą zupę – w te zimowe dni sprawdza się pierwszorzędnie. Po całym dniu zmywam makijaż płynem dwufazowym z serii Cleanology. Dwa razy w tygodniu stosuję głęboko nawilżającą maseczkę z linii Algorithm, a raz w tygodniu peeling z serii Pharmaceris A dla skóry wrażliwej i alergicznej.