Gwiazda ogłosiła fanom radosną nowinę na swojej stronie internetowej: ”Koniec czekania”. 1 września ukaże się najnowsza płyta artystki, nosząca tytuł „I Look To You”. Była królowa list przebojów będzie musiała ciężko walczyć o odzyskanie dawnej pozycji. Dziś królują rytmy R’nB w wykonaniu 27-letniej Beyonce i sześć lat młodszej Rihanny. A 45-letnia Whitney Houston ma za sobą długą drogę.

W latach dziewięćdziesiątych, gdy była u szczytu sławy, Whitney wyszła za mąż za Bobby’ego Browna. Miało być na dobre i na złe, okazało się najczęściej na bardzo złe. Mąż okazał się nadużywającym przemocy narkomanem, który wciągnął w nałóg Whitney. Siostra Bobby’ego, Tina Brown mówiła później, że w ich domu „dilerzy zjawiali się rano, w południe i wieczorem, aby sprzedawać mu marihuanę, kokainę i crack.” Życie prywatne Whitney było piekłem. A jak w tym wszystkim odnajdywała się jej urodzona w 1993 roku córka, Bobbi Kristina? Sukces mamy i związane z nim zamieszanie wokół niej, oraz problemy w domu sprawiły, że jej dzieciństwo nie należało do łatwych.

Z początkiem XXI wieku rozpoczął się upadek wielkiej diwy popu. W 2001 roku album „My Love Is Your Love” sprzedał się w 11 milionach egzemplarzy. To dużo, ale czterokrotnie mniej niż „I Will Always Love You”, ścieżka dźwiękowa do filmu „Bodyguard”, która dziewięć lat wcześniej przyniosła jej światową sławę. Potem było coraz gorzej, aż w końcu w 2006 roku artystka, która ma na koncie 170 milionów sprzedanych płyt powiedziała: dość. Złożyła pozew o rozwód (ostateczna decyzja sądu zapadła 24 kwietnia 2007 roku) i wróciła do studia nagraniowego.

Minęło trzy lata i płyta „I Look To You” jest gotowa. Whitney Houston zaprosiła do współpracy takich artystów jak Alicia Keys i Akon, a także Swizz Beatsa, producenta, który pracował z Mariah Carey i Beyoncé. Czy będzie to prawdziwy przełom dla Whitney? Przekonamy się po 1 września.