Wiek Brigitte Macron i związek Emmanuela Macrona wzbudza kolejne kontrowersje. Pierwszą Damę Francji można opisać wieloma słowami – mądra, wykształcona, inteligentna, stylowa, dojrzała. Przez całą kampanię wiernie stała u boku męża, okazując mu wsparcie. Wydawałoby się, że Brigitte Macron to kobieta idealna, ale niestety nie, bo jej miłość nie jest taka jak większości. Bo Brigitte Macron łamie konwenanse, będąc żoną starszą od męża o 24 lata. Tylko, co tu tak naprawdę szokuje – wiek? No właśnie nie, przecież wiele związków, nawet w polskim show-biznesie, jest ze sobą mimo sporej różnicy wieku. Chodzi o to, że Brigitte Macron jest kobietą.

Wydawałoby się, że w wielkim świecie gwiazd i celebrytów nie ma już tematów tabu. A jednak. „Gdybym ja był starszy od żony o 20 lat, nikt nie kwestionowałby naszego związku i nikt nie pomyślałby nawet przez chwilę, że nie możemy być razem. Dlaczego odwrotna proporcja wieku stanowi dla wielu ludzi jakikolwiek problem…?" – mówi sam prezydent, Emmanuel Macron. Przypomnijmy, że Emmanuel Macron zakochał się w Brigitte Trogneaux od pierwszego wejrzenia. Miał wówczas zaledwie 15 lat, a Brigitte była jego nauczycielką.

On obiecał sobie, że kiedyś zostanie jej mężem. Jak obiecał, tak zrobił. Teraz on ma lat 39, dokładnie tyle, ile miała ona, kiedy się poznali. To właśnie dla przyszłego prezydenta Francji, Brigitte Trogneaux rozstała się z mężem, z którym miała trójkę dzieci. Jedno z nich chodziło do klasy z samym Emmanuelem. Początki nie były łatwe, ale dzieci Brigitte Trogneaux  zaakceptowały jej relację z Emmanuelem Macronem.

ZOBACZ: BRIGITTE MACRON Pierwsza Dama zadała szyku na zaprzysiężeniu Emmanuela Macrona na prezydenta Francji!

Dziś temat małżeństwa Emmanuela Macrona i Brigitte Macron nie schodzi z pierwszych stron gazet. Wszyscy komentują ich związek. Masowo pojawiają się komentarze na temat związku „mamusi z synkiem”, a Brigitte Macron nazwano już  „pierwsza babcią” albo „pierwszą mamą”. Najczęściej pada argument dotyczący pedofilii. Bo to, na co pozwoliła sobie przyszła pierwsza dama Francji, w wielu krajach byłoby skandalem, powodem do utraty pracy w szkole,a na pewno więzieniem. "Macron miał 15 lat, a jego żona 39, kiedy zaczęli swoją związek. W Stanach Zjednoczonych to pedofilia, we Francji to akceptowalne" – piszą oburzone internautki. No właśnie, ale we Francji, przyzwyczajonej do wolności we wszystkich wymiarach tego słowa, ten związek nie robi na nikim większego wrażenia. Sama francuska prasa, opisując ich różnicę wieku robi to w formie zwykłego spostrzeżenia, a okładki zdobią po prostu zdjęcia pięknej, zakochanej w sobie pary.

ZOBACZ: RUBIK, ŻEBROWSKI, PAZURA Nie tylko Emmanuel i Brigitte Macron. Oto pary z dużą różnicą wieku [ZDJĘCIA]

Internet nie zostawia jednak na nich suchej nitki. Polskie gwiazdy dołączają do dyskusji. Jako jedna z pierwszych związek Brigitte Macron z młodszym mężczyzną skomentowała Hanna Lis.

Wykształcona, inteligentna, szalenie atrakcyjna. Wykłada literaturę francuską i łacinę. Pochodzi z fantastycznie dobrej, a także zamożnej rodziny - napisała na Instagramie. Jej mąż mówi, że bez niej nie byłby tym kim jest (a więc prezydentem elektem Francji). STOP. To wszystko nieistotne. Nieważne. Skreśl. Ma 64 lata. Na wieku Brigitte Macron skupiają się dziś tak kreteńskie, jak i bardzo poważne media. Bo przecież kobieta w "tym wieku" powinna być już dozgonnie przyspawaną do kuchni, pralki, wnuków, a najlepiej do chodzika. Nikogo nie bulwersuje wiek żony Trumpa. Ale żona Macrona to skandal, szok i pedofilia. Atakują ją niby-kobiety (idiotki), bronią niby-mężczyźni (mizogini). Czas najwyższy wreszcie skończyć z wszechobecną pogardą wobec kobiet, n'est-ce pas? Uściski dla wszystkich Kobiet. - napisała Hanna Lis.

To niejedyna gwiazda, która odnosi się do negatywnych komentarzy na temat związku Brigitte i Emmanuela. Głos zabrała także Karolina Korwin Piotrowska.

 Bo jak inaczej nazwać przyzwolenie na różnicę wieku w przypadku mężczyzn posiadających młodsze partnerki, a odrzucenie, z grymasem obrzydzenia, różnicy wieku w przypadku młodszego partnera kobiety. Stara baba, bo tak piszą na forach, nie ma prawa w dzisiejszym świecie do miłości. Ma, póki co, prawo do życia. Nic więcej.(...) Pozwalamy sobie na wiele rzeczy, ale nie na wiek. Nie na starzenie się. Unikamy tego tematu, w świecie wygładzonych sztucznie twarzy i ponaciąganych pośladków. I taka Brigitte Macron, z jej metryką, wyglądem i statusem społecznym jest dla nas wielkim znakiem zapytania, powodem do hejtu, niedowierzania, bo mimo pokazowej tolerancji, najchętniej byśmy ją zakopali żywcem w domu, za firankę, by oglądała co najwyżej sąsiadów zza paprotki, bo widoku jej superciała, uśmiechu, inteligencji na twarzy, nie możemy znieść. - pisze w jednym z artykułów.

Nietrudno się z tym nie zgodzić. Związek Donalda Trumpa i młodszej o 24-lata Melanii Trump nie budził tak wielu kontrowersji, bo to ona była od niego młodsza. Jak najbardziej oczywiste jest więc dla większości, że łączy ich miłość, lub dla złośliwych, siła pieniądza. Z kolei związek Brigitte i Emmanuela Macronów to kompletna przesada - krzyczy internet. W obronie stają jednak nie tylko znane kobiety, ale i mężczyźni. Na temat wieku Brigitte Macron wypowiedział się choćby Max Kolonko, który przez jakiś czas był w związku z młodszą o 21 lat Weroniką Rosati. 

Jakieś zwariowane feministki niemieckiego kapitału Onet molestują mnie za nazwanie żony Prezydenta-elekta Macrona jego "Mamą" i pytają czy Weronika nazywała mnie "tatą". Nie - nazywała mnie jej chłopakiem. Za to feministki niemieckiego kapitału z Fucktu za ten związek nazwały mnie "łajdakiem", za co dostałem 80K odszkodowań za co z kolei kupiłem mojej nowej - o 28 lat młodszej dziewczynie - wczasy na Karaibach. - pisze Max Kolonko.

Sprawę skomentowała też najmłodsza córka Brigitte Macron, Tiphaine Auzière. "Jeśli ludzie nie mają nic lepszego do roboty jak krytykować, niech to robią, to tylko bardziej zbliża nas do siebie" - mówi. Brigitte Macron już została okrzyknięta idolką feministek. Nie przypisujmy jednak do tego jakiejkolwiek ideologii. Brigitte Macron po prostu pokazuje, że każda kobieta, bez względu na to ile ma lat, zasługuje na miłość.  Nie musi ustępować miejsca młodszej czy bardziej atrakcyjnej, tylko dlatego, że jej metryka nie jest taka jak być powinna - bo Brigitte Macron ma 64 lata, a jej mąż 39. I co z tego?