WOJCIECH EICHELBERGER Psycholog, psychoterapeuta, trener. Współtwórca i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii. Autor książek, esejów, artykułów (m.in. „Zatrzymaj się”, „Krótko mówiąc”, „Dobra miłość”, „Być tutaj”).

GALA: Pierwsze pytanie, jakie zadaje pan swoim pacjentom?

WOJCIECH EICHELBERGER: Co słychać?

GALA: Co słychać?

WOJCIECH EICHELBERGER: Dużo pracy. Dużo satysfakcji. Trochę zmęczenia. Oczekiwanie na urlop.

GALA: Co to jest satysfakcja?

WOJCIECH EICHELBERGER: Poczucie, że praca, którą wykonujemy, przynosi nie tylko wartość finansową, ale ma wartość dodaną w postaci jakiegoś pożytku, dobra.

GALA: Kiedy pan milczy?

WOJCIECH EICHELBERGER: Kiedy słucham.

GALA: Kiedy pan śpiewa?

WOJCIECH EICHELBERGER: Kiedy jestem szczęśliwy.

GALA: Kiedy jest pan szczęśliwy?

WOJCIECH EICHELBERGER: Kiedy jestem w takim miejscu i sytuacji, która mnie całkowicie otwiera. Tak, że zapominam o sobie.

GALA: Dlaczego Winnetou?

WOJCIECH EICHELBERGER: To była pierwsza samodzielna lektura, przeczytana na początku podstawówki. Wartości, którymi przeniknięta jest opowieść o Winnetou, są dalej aktualne i coraz bardziej poszukiwane.

GALA: Jako dziecko biegał pan z łukiem i pióropuszem?

WOJCIECH EICHELBERGER: Czasami z łukiem biegam do tej pory.

GALA: Kiedy strzały trafiają w pudło?

WOJCIECH EICHELBERGER: Wie pani, jak to jest: człowiek strzela, Pan Bóg strzały nosi.

GALA: Kiedy psychoterapeuta nie zna odpowiedzi, to…

WOJCIECH EICHELBERGER: Terapeuta nie musi znać odpowiedzi, terapeuta musi znać właściwe pytania.

GALA: Czego pan ciągle nie wie?

WOJCIECH EICHELBERGER: Nie do końca wiem, że nie wiem.

GALA: Wszystko można wybaczyć?

WOJCIECH EICHELBERGER: Absolutnie tak. Ale wybaczyć to nie znaczy zapomnieć. Wręcz przeciwnie: wybaczenie ma sens, kiedy się pamięta.

GALA: Dobra miłość to jaka?

WOJCIECH EICHELBERGER: Taka, która niczego nie oczekuje w zamian.

GALA: A piękna kobieta?

WOJCIECH EICHELBERGER: Kobieta pogodzona z sobą. Kobieta, która się sobą cieszy.

GALA: Jest pan oceanem czy rzeką?

WOJCIECH EICHELBERGER: I jednym, i drugim.

GALA: Zapalniczką czy zapałką?

WOJCIECH EICHELBERGER: Większy sentyment mam do zapałek niż zapalniczek, choć sam nie wiem dlaczego.

GALA: Trampki czy lakierki?

WOJCIECH EICHELBERGER: Zdecydowanie trampki. W trampkach można pójść prawie wszędzie, a w lakierkach tylko w niektóre miejsca, najczęściej niezbyt miłe.

GALA: Kiedy jest pan nieznośny?

WOJCIECH EICHELBERGER: Kiedy jestem przemęczony.

GALA: Wie pan, jak dojść do siebie?

WOJCIECH EICHELBERGER: Wiem.

GALA: Jak?

WOJCIECH EICHELBERGER: Na wprost. Podobno jak się idzie na wprost, najtrudniej dojść do celu. Najtrudniej, ale najszybciej.