Przystawka przed Oscarami, jak złośliwi nazywają Złote Globy, przyniosła w tym roku kilka niespodzianek. Największą z nich było wyróżnienie w kategorii najlepszy aktor dramatyczny dla Mickeya Rourke’a za rolę w filmie „Zapaśnik”. Aktor, który próbował sił jako zawodowy bokser, ostatnio był bardziej znany z rozrób w barach niż z wielkich kreacji. Jednak pokonał takie gwiazdy jak Leonardo DiCaprio, Brad Pitt czy Sean Penn, który był uważany za faworyta. „Żeby tutaj wrócić, musiałem przejść długą drogę” – przyznał Rourke, odbierając statuetkę. W kategorii najlepszy aktor drugoplanowy wygrał zmarły rok temu Heath Ledger. Nagrodę odebrał reżyser „Mrocznego rycerza” Chris Nolan. Po jego wzruszającej przemowie cała sala oddała hołd australijskiemu aktorowi długą owacją na stojąco.