17.02.12
drukuj | tekst: A A A

COCO CHANEL - Uzależniona od namiętności

  • Uzależniona od namiętności
  • Uzależniona od namiętności




Często mówiła, że praca jest dla niej całym światem, a na miłość nie ma czasu. Najnowsza biografia Coco Chanel odsłania jednak nowe oblicze tej genialnej projektantki. Francuzka miała więcej romansów niż niejedna gwiazda filmowa. Spotykała się z malarzami, sportowcami, pięknymi kobietami, a nawet z niemieckim szpiegiem. Jedna z tych osób skradła jej serce na zawsze...


Podobno po raz pierwszy zobaczył ją w kawiarni Grand Café w miejscowości Moulins, gdzie młodziutka Gabrielle Chanel próbowała swoich sił jako piosenkarka kabaretowa. 23-latka nie miała wyjątkowego głosu ani zniewalającej urody. Mimo to ta chuda dziewczyna z burzą czarnych włosów przyciągała spojrzenia mężczyzn. Nie wiadomo do końca, ilu kochanków miała w tamtym czasie. Sama często śmiała się, że młode panny są bardzo łatwe do zdobycia. Wystarczy, że chłopak odpowiednio zacznie je czarować. Pewne jest jednak to, że jej pierwszym poważnym partnerem był młody i bogaty kawaler z dobrego domu Étienne Balsan, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Nie mógł przestać myśleć o charyzmatycznej Francuzce. Ona początkowo podchodziła do Étienne’a z dużą rezerwą. Zafascynował ją jednak świat, w jakim dorastał. Balsan był synem zamożnych potentatów, którzy zbili fortunę na inwestycjach w wełnę. Dla Gabrielle była to zupełnie nowa rzeczywistość. Wywodząca się z ubogiej  rodziny i mieszkająca niegdyś w sierocińcu dziewczyna pragnęła wyrwać się z biedy. Étienne spełnił jej marzenia. Po kilku  tygodniach znajomości zaproponował jej, by zamieszkała z nim w przepięknej posiadłości – zamku Royallieu w departamencie Oise.

Jak Gabrielle wspomina tamten okres? Jak bajkę. Chanel miała służbę, która wciąż spełniała jej wszystkie zachcianki. Dużo czytała, sporządzała zapiski. Étienne robił wszystko, by umilić swojej ukochanej czas. Całymi dniami uczył ją jazdy konnej, która w tamtych czasach była bardzo popularną dziedziną sportu, lubianą przez arystokratki. Być może dzięki tym lekcjom dziewczyna odkryła w sobie pasję do przełamywania granic w modzie? Zamiast jeździć tak jak wszystkie inne kobiety w sukienkach, Gabrielle udała się do krawca i poprosiła go, by zaprojektował specjalnie dla niej bryczesy. Lisa Chaney, autorka najnowszej książki o projektantce „Coco Chanel. Życie intymne”, napisała, że pobyt w zamku był ważnym katalizatorem jej losów. Gabrielle poznała, co znaczy prawdziwy luksus, i zakochała się w nim. Niestety, po trzech latach związku z Étienne’em uświadomiła sobie, że go jednak nie pokochała. Dwa razy odrzuciła oświadczyny Balsana. W pewnym momencie zdała sobie sprawę, że Étienne traktował ją bardziej jak utrzymankę niż partnerkę. Nie godził się na to, by Chanel na przykład pracowała. Gdy pewnego dnia Francuzka oznajmiła mu, że chciałaby założyć sklep z kapeluszami, Balsan wyśmiał ją. Dopiero po wielu awanturach zgodził się wesprzeć Gabrielle finansowo i udostępnił jej swoją garsonierę w Paryżu przy bulwarze Malesherbes 160. To właśnie tam powstał pierwszy butik sygnowany nazwiskiem Chanel. Mimo to Gabrielle definitywnie rozstała się z Étienne’em w 1909 roku. Dokładnie rok po tym, jak w niewielkiej miejscowości Pau u podnóża Pirenejów poznała pewnego bogatego playboya i miłośnika gry w polo – Arthura Capela. To on był największą miłością jej życia.

Tak kocha się tylko raz

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Podczas spotkania z przyjaciółmi w tej górskiej, malowniczej mieścinie, której okolice były podobno idealnym miejscem do modnych polowań na lisy, Gabrielle poznała niezwykle przystojnego, szarmanckiego i elokwentnego Arthura. Capel był znanym i cenionym jeźdźcem, a także posiadał  wiele udziałów w transporcie morskim i kopalniach w Newcastle. Gdy przybył na jedno z przyjęć urządzanych w luksusowym château, Chanel straciła dla niego głowę. Dużo ze sobą rozmawiali. Arthur dostrzegł w tej niezwykłej kobiecie nie tylko nietuzinkową urodę, ale również błyskotliwy charakter. Ją ujęło to, że Capela niebywale zainteresowała jej pasja do mody. Wciąż dopytywał Gabrielle, jakie ma plany na przyszłość i dlaczego uważa, że to sklep  z kapeluszami jest biznesowym strzałem w dziesiątkę. Podobno po powrocie z Pau do Paryża poprosił wszystkie swoje bogate przyjaciółki, by kupowały nakrycia głowy tylko w salonie Chanel.

Biografowie nie wiedzą, po ilu intymnych spotkaniach tych dwojga narodziło się między nimi uczucie. W swoich dziennikach Gabrielle pisała, że Arthur był nie tylko jej kochankiem, ale również „ojcem, bratem, rodziną”. Uważała, że tak naprawdę to nie Étienne ją ukształtował, pomimo że pokazał jej luksusowe życie, ale właśnie Arthur. Oczywiście związek Gabrielle i bogacza nie był sielanką. Obydwoje mieli wybuchowe temperamenty. Co jakiś czas dochodziło między nimi do kłótni. Jedna z nich w szczególności zapadła Gabrielle w pamięć.

Pewnego wieczoru przechadzali się ulicami Paryża. Śmiali się i rozmawiali. Chcieli pójść na kolację do jednej z modnych restauracji. Projektantka cały czas opowiadała swojemu kompanowi, jak bardzo jest szczęśliwa oraz że jej biznes kapeluszowy tak dobrze prosperuje, a ona ma tak dużo pieniędzy. Arthur, zamiast pogratulować swojej partnerce, wyznał jej jednak, że tak naprawdę to on w pełni finansuje jej butik i wpłaca do banku pieniądze, które ona później pobiera, myśląc, że to jej dochód. Capel robił to tylko i wyłącznie z dobroci serca. Nie chciał, by jego ukochana załamywała się niewielkimi dochodami na początku swojej biznesowej kariery. Chanel przyznała po latach, że ta rozmowa była dla niej jak terapia wstrząsowa. Uświadomiła sobie, że dzięki wygodnemu życiu, jakie prowadziła u boku Arthura, nie miała w sobie wystarczająco siły, by samej rozkręcać interes. Następnego dnia wpadła do swojego sklepu i oznajmiła głównej krawcowej, że od tej pory koniec zabawy. Zaczęła się prawdziwa praca. Kilka lat później Gabrielle, znana już światu jako Coco, miała pokaźny majątek i oddała Arthurowi pieniądze, które w nią zainwestował.

Tagi: Coco Chanel

KOMENTARZE:

wszystkich komentarzy: 0