31.08.10
drukuj | tekst: A A A

PIOTR ADAMCZYK I ADAM WORONOWICZ - Bezinteresowana przyjaźń? Bezcenne

  • Bezinteresowana przyjaźń? BezcenneBezinteresowana przyjaźń? Bezcenne
  • Bezinteresowana przyjaźń? BezcenneBezinteresowana przyjaźń? Bezcenne

Po raz pierwszy razem zagrali na studiach. W komedii Fredry chodzili w sukienkach i pantofelkach. I trzymali się za brzuchy ze śmiechu. Wtedy odkryli, że obaj mają niezwykłe poczucie humoru. To ich zbliżyło. Ba, uwielbiają się. Potem przyszły role, które wryły się w ich aktorski wizerunek: Piotr zagrał papieża, Adam – księdza Popiełuszkę. Zawsze będą kojarzeni z tymi wielkimi postaciami. To daje im prawo, by w czasach, kiedy brakuje autorytetów, występować w roli mentorów. A także odwagę, by w filmie „Święty interes” grać role, za które mogą im przypiąć łatkę świętokradców.

GALA: Tatuś, kochający życie, z poczuciem humoru, wpada do studni i w spadku zostawia wam rozpadającą się stodołę a w niej... kukułcze jajo.

PIOTR ADAMCZYK: Taki żart tatusia z zaświatów...

ADAM WORONOWICZ: ... czyli seledynowa rozklekotana Warszawa M 20, którą rzekomo jeździł biskup Karol Wojtyła. Mieszkańcy naszej wsi wierzą w cudowną, uzdrawiającą moc tego auta i za wszelką cenę chcą je od nas odkupić.

PIOTR ADAMCZYK: W imię zasady- "wszystko święte, czego święty dotknął..." Ale my oczywiście tę sytuację odkrywamy powoli. Najpierw jesteśmy rozczarowani i źli, kiedy dowiadujemy się, że ojciec wszystko przepisał na fundację papieską.

ADAM WORONOWICZ: Wszystko oddał na Kościół, nam nic nie zostawił, a my oczywiście mamy straszne problemy finansowe, zwłaszcza ja, bo lubię hazardować.

PIOTR ADAMCZYK: Przez niego musiałem wyjechać do Szwecji, żeby oddać długi, których on narobił zadając się z jednorękimi bandytami....

ADAM WORONOWICZ: ....no, ale teraz weszła w życie słynna ustawa antyhazardowa (min. znaczne ograniczenie liczby maszyn do gry, przyp. red.) więc może to się wszystko jakoś wyprostuje (śmiech)

PIOTR ADAMCZYK: Patrz jakie my mamy w tym filmie aktualności! Hazard, nasza tzw. religijność i jeszcze powódź. Kiedy kręciliśmy ten film nie można się było spodziewać, że dotkniemy spraw tak bardzo na czasie.

ADAM WORONOWICZ: ....ale na razie ten hazard wygrywa, uzależnienie jest silniejsze ode mnie i nawet Piotr mówi: "wszystko przez ciebie! To przez ciebie matka umarła, tak naprawdę".

PIOTR ADAMCZYK: Mieliśmy zgrabnie zarysowane postaci, fajnych, prawdziwych ludzi. Mój Leszek jest przekonany, że wyrósł ponad brata i to bardzo. Po pierwsze opuścił wieś, co już jest dużym sukcesem, po drugie wyjechał za granicę, założył własną firmę, wprawdzie sprzątająca, ale szefowanie jej traktuje śmiertelnie poważnie. Do tego ma żonę pochodenia afrykańskiego, bardzo wykształconą. I choć może jego życie nie jest najłatwiejsze, bo w końcu czyści kible Szwedom, to w jakiś sposób uważa się za człowieka sukcesu.

ADAM WORONOWICZ: Mój Janek nie ma firmy ani żony, za to wielkie kompleksy. Jest cholernie zazdrosny i ma tego świadomość.

GALA: Takie to jest polskie bardzo.

ADAM WORONOWICZ: Właśnie, bardzo dla nas charakterystyczna postawa. Brat odniósł sukces, sąsiadowi coś się udało, kolega dostał spadek, no to będziemy solidarnie milczeć, nie powiemy broń Boże, że fajnie, że to nas cieszy. A za plecami, obrobimy mu tyłek za to, że to on miał farta, nie my, a na dokładkę obarczymy go naszymi klęskami i zrzucimy na niego całą winę za nasze nieudane życie.

GALA: Jesteście bardzo zgrani na ekranie, właściwie zagarnęliście ten film dla siebie.

PIOTR ADAMCZYK: Ja Adasia uwielbiam za poczucie humoru. Spędzanie z nim czasu to nieustanny ból brzucha, ze śmiechu oczywiście. Jest świetnym aktorem. Kiedy gramy, to mamy taki rodzaj przyjemności jak u jazzmanów- jak mu odbijesz nutę inaczej lekko zmieniając tonację, to on to podchwytuje w lot. Gdy gram z Adasiem, nie spinam się na tym, jak mam grać, tylko słucham go, na nim się skupiam. Ja gram na Adasia, a on gra na mnie, to jest cała przyjemność.

ADAM WORONOWICZ: Jest w tym filmie taka scena, kręciliśmy ja trzy dni, kiedy siedzimy związani plecami na kole od auta. I kiedy tak siedzieliśmy na tym kole godzinami, wymyślaliśmy nasze wypowiedzi do wywiadów, "nigdy jeszcze z żadnym aktorem nie byłem tak blisko związany", "z żadnym aktorem nie było mi tak gorąco'...(śmiech)

PIOTR ADAMCZYK: ...nie, poczekaj, ja to inaczej wymyśliłem: "żaden aktor jeszcze mnie tak nie rozpalił", bo tam jest taki moment, kiedy pali mi się noga... (śmiech)

GALA: Znacie się 20 lat. Co w przyjaźni jest ważne?

PIOTR ADAMCZYK: Szczerość. Gotowość, żeby pobiec i spotkać się z kumplem kiedy o to prosi. Żeby go wysłuchać. Lojalność.

ADAM WORONOWICZ: Bezinteresowność. Każdy z nas ma swoje życie, swoje problemy, obowiązki ale potrafimy od czasu do czasu znaleźć godzinę, żeby spotkać się na kawie i bezinteresownie pogadać, a to jest bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz mastercard, bezinteresowna przyjaźń nie ma ceny.

PIOTR ADAMCZYK: Masz jakiś kontrakt z Mastercard?

ADAM WORONOWICZ: Nie, oni po prostu wymyślili dobre hasło.

PIOTR ADAMCZYK: My też powinniśmy. Bilet na “Święty Interes” 20 zł, popcorn w zestawie z napojem 15zł, nabranie dystansu do siebie – bezcenne (śmiech) Mam poczucie, że gdzieś tam dzielimy podobny los, podobnie bywamy kojarzeni, jesteśmy "ofiarami" wizerunku. Ja mu troszkę zazdroszczę jego życia poza planem. Tego, że od lat udaje mu się tworzyć super dom, ma świetną rodzinę. Podziwiam go za to jakim jest ojcem, w jaki sposób rozmawia ze swoją córką. Pamiętam jechaliśmy jakiś czas temu razem pociągiem i okazało się, że córeczka Adasia.... ile Karolina ma lat?

Tagi: Piotr Adamczyk, Adam Woronowicz

  • dodaj do:

Zobacz również

KOMENTARZE:

wszystkich komentarzy: 0