20.08.09
drukuj | tekst: A A A

ANNA DERESZOWSKA I PIOTR GRABOWSKI - Kochać, żeby żyć

  • Anna Dereszowska i Piotr Grabowski
  • Anna Dereszowska i Piotr Grabowski




Wystarczyła jedna krótka rozmowa. Urywane słowa, spojrzenie, gest. Anna Dereszowska i Piotr Grabowski tłumaczyli sobie, że to tylko zauroczenie, że z czasem minie. Nie minęło. W mediach rozpętała się burza. Piotr miał żonę i dwójkę dzieci i dla Ani postanowił zmienić swoje życie. „Nasze uczucie było wyjątkowe. Nie mogliśmy przejść obok niego obojętnie” − mówi dziś Ania. To właśnie „Gali” po raz pierwszy zdecydowali się opowiedzieć o tym, co przeżyli. Ich historia to dowód na to, że szalona miłość nie zdarza się tylko w filmach.


GALA: Najtrudniejszy życiowy skok na bungee?

PIOTR GRABOWSKI: (milczenie) To, co stało się w moim życiu osobistym. Kiedy spotkałem Anię i zdecydowałem się z nią żyć, ten wybór pociągnął za sobą bardzo ważne konsekwencje. Mam nową rodzinę, mieszkam w innym mieście, mam małą córeczkę. Nastąpiła kompletna zmiana mojego życia.

ANNA DERESZOWSKA: To była świadoma decyzja Piotra, żeby się przenieść do Warszawy, żeby się ze mną związać. I wiedzieliśmy oboje, że jej konsekwencje zaważą na całej naszej przyszłości. Nie tylko naszej.

GALA: ,,Trzeba zabić tę miłość” – był moment, kiedy tak myśleliście? To w końcu nie była łatwa miłość. Każdy Wasz krok, każdy gest był bezlitośnie komentowany i fotografowany.

PIOTR GRABOWSKI: To jest zawsze bardzo trudne, kiedy na świecie są dzieci, które kocha się bezwarunkowo i czuje się za nie odpowiedzialność (milczenie). Ale jednocześnie ma się świadomość, że to nagłe uczucie jest...

ANNA DERESZOWSKA: ...niecodzienne i wyjątkowe.

PIOTR GRABOWSKI: I że można...

ANNA DERESZOWSKA: ...popełnić ogromny błąd, przechodząc obok niego obojętnie. To wiedzieliśmy na pewno.

PIOTR GRABOWSKI: Można byłoby nigdy sobie tego nie wybaczyć (milczenie). Ale to są trudne wybory.

GALA: Rozumiem, że nie zamierzaliście się poddać.

ANNA DERESZOWSKA: Dziwne byłoby, gdyby taka myśl nie przyszła nam do głowy, bo – jak powiedział Piotr – oboje jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi. Ale było to rzeczywiście spotkanie wyjątkowe i uczucie bardzo silne.

PIOTR GRABOWSKI: Byliśmy oboje świadomi, co ta decyzja pociągnie za sobą (milczenie). Ale podjęliśmy ją. I myślę, że bardzo świadomie. Czasami jest mi ciężko, bo tylko co jakiś czas mogę się widywać z moimi dziećmi – Olą i Maciusiem. Ale spotykamy się najczęściej, jak się da. Był taki moment, kiedy zacząłem się bać, bo wydawało mi się, że więź między nami się zerwała. Ale teraz wszystko idzie ku dobremu. Jesteśmy cały czas ze sobą blisko. To jest dla mnie niezwykle ważne.

GALA: I wygraliście, choć brukowa nagonka była dość brutalna.

ANNA DERESZOWSKA: Piotr jest silny emocjonalnie i dojrzały. To była jedna z rzeczy, która mnie w nim ujęła, że potrafił w tym wszystkim mnie ochronić, rozmawiać ze mną i sprawić, że nabrałam do tego odpowiedniego dystansu. Tym bardziej że wiele z tych niemiłych rzeczy pisano, kiedy byłam w ciąży. To był czas bardzo trudny dla mnie.

PIOTR GRABOWSKI: Trudny dla nas obojga, bo na początku nasi bliscy wszystko, co czytali w gazetach, brali za prawdę. To było okropnie przykre, że bezkarnie można pisać o kimś ewidentne kłamstwa. Przyjechałem do Warszawy z Krakowa, gdzie brukowce nie zajmują się życiem prywatnym, więc byłem zszokowany i bardzo trudno było mi się z tym uporać. Ale nawzajem się wspieraliśmy i wytrzymaliśmy.

ANNA DERESZOWSKA: Myślę, że ta sytuacja bardzo nas zbliżyła. Pamiętam, jak mama Piotra dzwoniła z Kanady zaniepokojona, bo koleżanki przynosiły jej jakieś czasopisma, w których pisano o nas. Pytała, co się dzieje i czy to, co wypisują, jest prawdą.

PIOTR GRABOWSKI: Ona bardzo to przeżywała, będąc daleko. Musieliśmy ją wyprowadzać z błędu, tłumaczyć, na jakich zasadach takie pisma działają. W końcu zrozumiała i nabrała dystansu.

ANNA DERESZOWSKA: Ale wciąż bywa to przykre, szczególnie dla dzieci Piotra. Dla Oli, która nie bardzo może się przed tym bronić, bo koleżanki w szkole przynoszą różne gazetki, czytają o nas. Bo gdyby to tylko dotykało nas, to pal sześć.

PIOTR GRABOWSKI: To bardzo mądra dziewczynka, więc rozumie. Ale głównie ze względu na moje dzieci mam wielką nadzieję, że to już za nami. Że to koniec.

GALA: Często czterdziestolatki mają poczucie, że w życiu ich już nic nie spotka. Pan swoje życie wywrócił do góry nogami.

PIOTR GRABOWSKI: Czasem tak jest, że kiedy nam się wydaje, że nic nas już nie czeka, to nagle – najczęściej kiedy nie jesteśmy przygotowani – los szykuje niespodziankę. Dla mnie szykował.

GALA: W filmie ,,Bezdroża” w reżyserii Alexandra Payne’a jest dwóch kumpli...

PIOTR GRABOWSKI: ...którzy jeżdżą po Kalifornii, popijają wino, próbują przemyśleć i uporządkować swoje życie. Bardzo lubię ten film.

GALA: Tam pada jedno z moich ulubionych filmowych zdań – że mężczyzna do czterdziestki powinien wszystkiego spróbować, by potem wybrać to, co dla niego najlepsze.

PIOTR GRABOWSKI: Coś w tym jest. Mężczyźni dłużej dojrzewają niż kobiety, więc często ta dojrzałość budzi się u nas gdzieś koło czterdziestki. Wreszcie zaczynamy coś rozumieć, coś wiedzieć o sobie, o życiu, potrafimy być świadomi własnych wyborów.

Tagi: Anna Dereszowska, Piotr Grabowski, plotki

KOMENTARZE:

wszystkich komentarzy: 62





ina
20-11-12 13:26

Przeczytałam 1 stronę, dalej się nie da. Niby tacy wrażliwi, nie chcą ranić bliskich, a zdjęcie, nie rani ????????????????????????

farsa
01-09-12 11:34

żaaal jaki prymitywny ten facet.... no ale juz koniec już po wielkiej miłości... trza ją było zabić Panno Anno? :-))
nagonka mediów- rzeczywiście smutna sprawa.

aa
31-03-12 14:07

wstrętna baba .. rozwaliłą małzenstwo.. i jeszcze śmie sie na ulicy pokazywc... facet jaj nie ma

annat1614
15-03-12 19:24

Cóż............Jestem mężatką, mam dziecko...Męża Kochanego- oczywiście;) Nie rozumiem kobiet, które bezpardonowo niszczą rodziny! Totalny brak odpowiedzialności, lekkomyslność i dalekosiężna hipokryzja! Po co ładować się z kopytami w cudze, uporządkowane życie? A to już wolnych facetów nie ma? Według mnie żałosne , infantylne i grubiańskie zachowanie pani Ani! Mimo, to pozdrawiam!

Aniaaa
04-03-12 22:48

Aniu i Piotrze! Nie przejmujcie się tymi negatywnymi komentarzami. W większości są to ludzie albo niedojrzali i nie mający bladego pojęcia o życiu, albo piszą takie głupoty ze zwykłej zazdrości. Tyle. Ja jestem całym sercem za Wami i życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.

babababa
29-02-12 12:49

Tragedia a nie miłość !!!!!!!!

Marta
23-11-11 22:16

Hmm ,niby tak pięknie ,ale skrzywdziliście dzieci i poprzednią żonę.Jak widzisz Aniu ,Piotr miał już dwoje dzieci i jakoś bardzo one nie złaczyły go ze swoją pierwszą żoną.Kochana nie łudź się .Grabowski to bardzo przystojny facet ,nie jedna go jeszcze złowi,a ty wiesz jak to działa i dlatego jesteś zazdrosna.

melania
16-07-11 20:26

". Pamiętam, jak mama Piotra dzwoniła z Kanady zaniepokojona, bo koleżanki przynosiły jej jakieś czasopisma, w których pisano o nas. Pytała, co się dzieje i czy to, co wypisują, jest prawdą"....Pani Aniu, a czym to było???kłamstwem???

melania
16-07-11 19:47

co czytała mama pana Piotra o tej parze???plotek???pieprzenie kotka za pomocą młotka..., gadacie, że to p. Dereszowska przeżyje dramat jak ją Piotr rzuci...gówno prawda...to ona za kilka lat rzuci tego starca i zauroczy się młokosem, który potem da jej kopa w dupę....a teraz poważnie....każdy musi zapłacić za siebie...a co do p Piotra, to co sobie wyobraża, że jego córka będzie go chwalić za złamane dzieciństwo???PANIE PIOTRZE PAN NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY Z TEGO CO TA MŁODA DZIEWCZYNKA PRZECHODZIŁA PRZEZ TEN PAŃSKI KĘSEK...WSTYD I TO WIELKI!!!

Ona
08-06-11 22:42

Ja tutaj to bym Piotra nie obarczała bardzo winą niestety Ania to mało myśląca siksa .Jak można zrobić to drugiej kobiecie mogła sobie romans uciąć ,ale dzieciom ojca to nie powinna zabierać .I jeszcze bardzo są oburzeni że gazety wypisują o Nich .