30.04.11
drukuj | tekst: A A A

DOROTA RABCZEWSKA - Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku
  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku

  • Nie oczekujcie ode mnie rozsądku




To rozstanie czy zwykła kłótnia kochanków? Nikt nie mógł uwierzyć, kiedy Nergal ogłosił, że jego związek z Dodą się skończył. „Jak to? Przecież to ona pomogła mu przejść przez najgorsze chwile”, pisali fani piosenkarki. W mediach rozpętała się burza. A Doda milczała. Nie chciała o tym mówić, a bardzo bolało. Teraz przyszedł czas na jej wersję zdarzeń. Właśnie nagrała płytę „7 pokus głównych” i znowu zamierza zdobyć świat. Najpierw jednak chce rozliczyć się z przeszłością. „Kiedy boli mnie serce, a moja dusza cierpi, to ciało zamiera na kilka tygodni”, mówi. Takiej Dody jeszcze nie znacie!

GALA: Coś Ci przeczytam: „Jasny punkt na mapie polskiego show-biznesu”, „Kobieta, która uruchomiła falę dobroci”, „Jedyna naprawdę wolna osoba w Polsce”. Jak myślisz, o kim to jest?

DODA: To o mnie? Żartujesz!

GALA: O Tobie. I wiesz, kto to mówi? To mówią profesorowie i psychologowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zobacz, jak się zmienił sposób mówienia o Tobie...

DODA: W trakcie akcji zbierania szpiku rzeczywiście media zaczęły o mnie zupełnie inaczej pisać. Ale ja nie czuję w sobie żadnych zmian. Zawsze taka byłam. Nie chciałam pokazywać tej mojej „delikatniejszej” twarzy, bo nie szło to w parze z moim image'em scenicznym. Jak możesz sprzedawać zajebisty narkotyk, który daje kopa – jakim jest moja charyzma – a jednocześnie mówić, że jest się poprawnym i wyciszonym? Nie można dawać ludziom sprzecznych informacji.

GALA: A moim zdaniem Ty cała jesteś złożona ze sprzeczności. Masz wiele twarzy.

DODA: Tak, składam się ze sprzeczności i niekiedy sprzedawałam to w różnych wywiadach i próbowałam wytłumaczyć, że mam mnóstwo twarzy – że są i nagie cycki, i rock'n'roll, i „ave satan”, i kolor różowy. Ale generalnie ludzie lubią mieć konkretny, jasny przekaz. Skrystalizowaną postać, jednogłową.

GALA: Dlaczego ludzie się w końcu do Ciebie przekonali? Myślisz, że to jest kwestia choroby Adama i uratowania konkretnych ludzi dzięki Twojej akcji ?

DODA: Wszystko, co robię, robię bardzo autentycznie. To był naturalny odruch, prawdopodobnie ten sam, który wystąpiłby u mnie w przypadku choroby mojego brata czy przyjaciółki. Prywatna tragedia, którą się podzieliłam, wstrząsnęła innymi i to spowodowało falę dobroci. Ja byłam tylko iskrą. Ludzie przekonali się do mnie, ale też do ludzi, którzy zupełnie bezinteresownie na moją prośbę pokazali wielkie serce. Dziękuję im za to.

GALA: To nie był moment przełomowy w Twoim życiu?

DODA: Nie, nie patrzę na to w ten sposób. Trzeba było tę chorobę pokonać, trzeba było pomóc człowiekowi. Zrobiłam to najlepiej, jak potrafiłam. Szczerze? Nie dbam o swój image i gadki profesorów. Wolałabym tego wszystkiego nie przeżywać i nie patrzeć na chorobę bliskiej osoby.

GALA: No tak, jak zwykle... Doda – mieszanka wybuchowa...

DODA: Jestem osobą niezrównoważoną! Jestem nieobliczalna, zmienna, mam kosmiczną duszę! Kiedyś pani psycholog pokazała mi 20 kartek z mazajami i kazała powiedzieć, co tam widzę. Już po pierwszych minutach stwierdziła, że jestem osobą wybitną, niezwykle oryginalną, nie trzymam się konwenansów, nie filtruję swoich słów przez aprobatę społeczną. Abstrakcyjne myślenie, pełne bardzo odważnych rozwiązań pozwala mi non stop zaskakiwać swoich fanów i samą siebie. Mam dziwne, dzikie, patologiczne myśli. Ale przecież każdy prawdziwy artysta powinien je mieć.

GALA: Nie jest Ci z tym ciężko?

DODA: Nie. Nie boję się mrocznych scenariuszy, które rodzą mi się w głowie. Mogę z nimi żyć, choć moje życie to taka sinusoida, rollercoaster, wariactwo! Trzeba znaleźć patent na siebie i wtedy to wszystko, co kłębi mi się w głowie, nie jest uciążliwe. Ja taki patent znalazłam. I jestem bardzo szczęśliwa ze sobą. Wytwarzam potężną dawkę energii, którą nakręcają się moi znajomi. Nazywają mnie „dodopalaczem”. Szczególnie gdy tworzę, czerpię z siebie pełnymi garściami.

GALA: I jaki jest ten patent na Dodę?

DODA: Prosty. Bardzo szczerze wierzę, że jestem jedną z mitycznych postaci. Wychodzę na dwór i rozmawiam z żywiołami. Jestem pewna, że mam wpływ na pogodę, na nastroje ludzi. Wielokrotnie jako dziecko stawałam na balkonie swojego domu w Ciechanowie i rozmawiałam ze wszystkimi mocami, jakie są we wszechświecie. Do tej pory, jak coś się ze mną dzieje, to wychodzę na balkon, wyciągam ręce w niebo i czuję, jak wsysam całą energię wszechświata. Moi dzisiejsi sąsiedzi, obserwując to, uważają mnie oczywiście za wariatkę (śmiech). Pewnie tak jak co drugi czytelnik tego tekstu. Ale nie dbam o to. Każdy ma swojego bzika.

GALA: Jasne. A kiedy pierwszy raz poczułaś, że masz dar rozmawiania z żywiołami?

DODA: Zawsze wiedziałam, że jestem nie z tej ziemi (śmiech). Jako dziecko chciałam wchodzić w telewizor, bo nie czułam różnicy między tym co realne, a tym co fikcyjne. W moim dziecięcym pokoju za szafą było tajemne przejście. Siedziałam w niej często po kilka godzin, aby otworzyć ją z drugiej strony, odprawiałam jakieś dziwne czary i modły.

Tagi: Doda, Dorota Rabczewska

KOMENTARZE:

wszystkich komentarzy: 77





malena
22-07-11 13:54

Przeczytałam ów wywiad i... mam mieszane uczucia. Po pierwsze, kraj "przeciętniaków", jakim jest Polska daje możliwość zasłynąć ludziom przeciętnym pod przykrywką rzekomej "nieprzeciętności". Po drugie. Doda jest nieszkodliwa - po prostu nie można traktować jej poważnie - taki wizerunek, jaki przyjęła zmusza ją do podobnego typu zachowań, wypowiedzi, itd. W ten sposób udaje jej się pokryć brak talentu. Królowa nastolatek - z takim stwierdzeniem bym się zgodziła. Te wypowiedzi o elfach, itd. Tolkien, Harry Potter - a kto czyta te książki, ogląda te filmy przede wszystkim - młodzież. Po trzecie, współczuje jej zakompleksienia. Czuć to niemal w każdej wypowiedzi, mimo próby przekonania, że jest zupełnie na odwrót. Poza tym ta próba przekonania o swoim talencie, inteligencji...W sumie, żeby ciągle o tym nie mówiła może by ktoś uwierzył. A tak łatwo zaprzeczyć, choć inteligencji jej nie brakuje. Image wymaga chamstwa, więc Doda jest chamska, itd. Jej związkom z facetami też ciągle brakuje stałości, a to niewątpliwie działa na nią przygnębiająco. Stąd trzeba podnieść swoją wartość, przynajmniej słownie. Poza tym dziewczyna nie miała wielkich przeżyć. Problemy z kręgosłupem? Tak, ale widać, że nie zna prawdziwego życia, prawdziwego dramatu ludzkiego, więc może być takim kolorowym ptakiem. Zresztą chyba tego jej trzeba życzyć.

daw
21-07-11 15:54

mi sie Dodzia podoba ;d jest taka troszke śmieszna i w ogóle fajna xdd podoba mi się dodyzm xd ona jest spoko taka z niej wieczna optymistka :D

Joanna888555
18-06-11 02:51

BRak słów na to co ona wygaduje,kiedyś ja lubilam,ale teraz nie trawie.zgadzam się z tym,ze sama jest slaba i na wszelkie słowa krytyki reaguje agresja.obejrzyjcie sobie wywiad na jou tubie z dziennikiem polskim chyba sprzed 2 lat.pustota,agresja,krnabrnosc.powinna się tez pokazywac z Miłej strony, a nie odstawiac szopki nonstop.wiem,ze taka umie być bo czasami zapomina się byc ta dziwaczka,a jest miła i ciepla.niekomu nie zazdrości bo zarobiła dużo kasy,nie ma żadnej rywalki ,bo nie ma w polskim show biznesie drugiej takiej zadufanej w sobie ksiezniczki pop.pierwsza jej płyta mi się podobała,powinna trzymać się tych klimatow,a nie robić z siebie wariatke

gosć
10-06-11 00:14

ja sie nie zgadzam na taką idolkę,dla mnie wiocha nie będzie żądzić polską jak lepper a dorotka jest takim własnie odpowiednikiem Leppera na salonach

coś o+narcyzach
09-06-11 23:29

pamiętam ją sprzed jakiś hm 7 lat? wtedy była nikim (teraz też w sumie nie prezentuje niczego pozytywnego heh, bycie "gwiazdką" nie oznacza bycia artystką) więc jak mniemam wtedy jeszcze nie była "wykreowana". także nadal uważam, że NIC SPECJALNEGO. NIC, tylko dno.

przykre, acz prawdziwe. dziewczę niszczy naszą kulturę, obok tego nie jestem w stanie przejść obojętnie.
Jako "artystka" nie ma nic do przekazania, oprócz prymitywnych obyczajów.
Pamiętam ją z czasów jak byłam w gimnazjum, była wtedy normalna i może i mogło z niej coś być (gdyby nie pisała tekstów sama oczywiście!), ale poszła taką drogą i nie ma co silić się na szacunek wobec niej, bo sama sobie pracuje na takie opinie.

Benigna.bloog.pl
01-06-11 17:43

Dorota Rabczewska wyraźnie zmienia wizerunek. Dojrzewa? Dziewczyna niewątpliwie ma dobry głos, ciężko zapracowała sobie na sławę. Tylko szkoda, że repertuar nie zwala z nóg. Czy naprawdę nikt w Polsce nie potrafi napisać dla Dody kilku przebojów?

LEPER
01-06-11 14:15

TO ISTNY ODPOWIEDNIK LEPERA CHŁOP NA SALONACH !!! ZE cos takiego wogole wpuszczaja na salony???????????????

GOŚĆ
01-06-11 14:13

JEST TO OSOBA NIE NADAJACA SIE DO ROZMOWY ANI DO POKAZYWANIA A JEJ PSEUDO TWEORCZOSC TO ZENADA SMIECHU WARTE !!!!!!

trzezwo myslacy
01-06-11 14:11

dupa wyschnieta na kosc cycki obwisłe i km przerwy miedzy cycami TRAGEDIA!!!! co sie stalo z jej figura i uroda co to ma byc???? codzien brzydsza sie robi brzydnie na potęgę

Arek
14-05-11 13:47

@mt chyba mogła zmienić poglądy? przecież pminęło już parę lat. proste i banalne: tylko krowa nie zmienia zdania