rozmiar tekstu: A A A
Drukuj

WYWIADY | NATASZA URBAŃSKA I JANUSZ JÓZEFOWICZ

Żeby jak najdłużej być razem


„Moje przegrane są w istocie wygranymi. Mobilizują do działania” – mówi Natasza. Od czasu zakończenia ostatniej edycji „Tańca z gwiazdami” milczała. Wyłączyła telefon, odwołała występy w telewizji. Nie chciała się sztucznie uśmiechać. Czuła się zraniona. Jednak zamiast rozpaczać, razem z mężem i córeczką wyjechała na pierwsze długie wakacje. Wybrali Brazylię. Tam mieszka Kamila, córka Janusza z pierwszego małżeństwa. Te dni spędzone tysiące kilometrów od Polski podziałały jak balsam. Natasza i Janusz znowu poczuli, jak ważni są dla siebie. Do Warszawy wrócili silni, radośni, z nowymi pomysłami. Teraz przygotowują się do podróży do Indii. „I to wcale nie będą wakacje” – mówi tajemniczo Janusz.

Mroźny sobotni wieczór. Ze Studia Buffo, którym Janusz, zwany przez przyjaciół „Józkiem”, kieruje od 18 lat, wylewają się tłumy. Chociaż „Tyle miłości” to spektakl nienowy. Tak jest co wieczór. Wszystkie przedstawienia mają tu pełną widownię. Siedzimy z Nataszą i Januszem w jego dyrektorskim gabinecie przy gorącej, aromatycznej herbacie. Obiecujemy sobie, że nie będziemy długo rozmawiać (obiecanki cacanki…), bo Janusz chce jeszcze „wykąpać dzidzię”, czyli 14-miesięczną córeczkę Kalinę. Razem z nią byli niedawno w Brazylii. Ale ich ukochanym miejscem jest Florencja i teraz wybierają się tam już we trójkę. Mieszkają albo w Warszawie – gdy muszą być codziennie w teatrze – albo w dworku oddalonym o godzinę jazdy samochodem od stolicy, gdzie Janusz zamienia się w rolnika i hodowcę. Ma już gęsi, kury i dwie kozy. I ambicję żywienia rodziny własnymi produktami. Latem uprawia ogród warzywny. „A teraz kupujemy kozła”– mówi Natasza. „Nic nie mów, ty się na tym nie znasz. To moja domena” – śmieje się Janusz. I planuje na wiosnę wykopać staw, a potem wpuścić do niego ryby. Jeśli mieć własne, to wszystko, to do końca.

GALA: Jaka rewelację na swój temat ostatnio przeczytaliście?

NATASZA URBANSKA: Podobno nie jestem jurorką w „You Can Dance”, bo nie odbierałam telefonów... A ja myślę, że aby oceniać innych, trzeba samemu być mistrzem w jakiejś dziedzinie. Muszę się jeszcze wielu rzeczy nauczyć. Może jak zadzwonią za 20 lat…

GALA: Januszu, podobno nie mozesz patrzec na to, jak Natasza odnosi sukcesy…

JANUSZ JÓZEFOWICZ: Ktoś próbuje nas ustawić w pozycji wzajemnej zazdrości. Dla tych, którzy źle życzą naszemu związkowi, mam smutną wiadomość: KOCHAMY SIĘ I JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI. Poza tym myślę, że prawdziwe sukcesy są dopiero przed nią.

GALA: Nigdy Was te próby ustawiania przeciwko sobie nie skłóciły?

NATASZA: Przeciwnie, raczej wzmocniły. Najbardziej napastliwą kampanię mieliśmy podczas realizacji „Przebojowej nocy”. Stacje konkurencyjne wobec TVP chciały nas zniszczyć za to, że mieliśmy czelność wymyślić coś oryginalnego i odebrać im parę milionów widzów. Pisano więc, że Józefowicz lansuje Urbańską, która jest beztalenciem. Dziś te same gazety piszą, że zazdrości jej sukcesu…

JANUSZ: Od czasu „Przebojowej nocy” przestałem się interesować tym, co o nas piszą. Nie czytam gazet. I dobrze mi z tym. Mam więcej czasu na książki. Jeśli chcę się czegoś dowiedzieć o świecie, włączam telewizję, niekoniecznie polską. Bolesne jest to, że pod hasłem „wolność słowa” uprawia się rzeczy obrzydliwe, które nie mają nic wspólnego z wolnością, a za to wiele z podłością. Dzisiaj opluwa się ludzi bezkarnie, a donos nazywa newsem.

GALA: Nataszo, media ubrały Cię w kostium wielkiej przegranej. Jak się z tym czujesz?

NATASZA: Dla mnie te przegrane są w istocie wygranymi, bo mobilizują do pracy nad sobą.

GALA: Nie wierzę, że tak myślisz.

NATASZA: A jednak. Nie wiem, co by się ze mną dzisiaj działo, gdybym wygrała „Jak oni śpiewają”. Pewnie nagrałabym jakąś kiepską płytę, wokół której zaległaby cisza, i czułabym się jeszcze bardziej przegrana.

JANUSZ: W tydzień po finale „Tańca z gwiazdami” graliśmy „Metro” w Hali Arena w Łodzi dla ośmiu tysięcy ludzi. Natasza wyszła na scenę, nie zdążyła powiedzieć jednego słowa i już dostała ogromne owacje. Życzę wszystkim artystom takich przegranych. Poza tym celem Nataszy nie jest zostanie finalistką tego czy innego programu telewizyjnego, ale próba realizacji artystycznych marzeń. W tym sensie jest osobą wygraną. Idzie swoją drogą, wie, dokąd zmierza, i potrafi z wielu rzeczy rezygnować. Ostatnio odrzuciła propozycję, która dla wielu jej koleżanek byłaby kwestią życia lub śmierci – główną rolę w serialu.

GALA: „Apetyt na życie”, dodajmy. Podobno o tę rolę walczyłaś z Martą Żmudą Trzebiatowską, ale obie Was ubiegła Daria Widawska…

NATASZA: Musiałabym być dyspozycyjna przez dwa lata. A to w związku z moją płytą jest niemożliwe.

GALA: W grę wchodziły duże pieniądze, podobno pół miliona złotych. Pieniądze nie są dla Was ważne?

JANUSZ: Ważne jest to, żeby Natasza nagrała własną płytę, żeby pokazała swój artystyczny charakter pisma.

GALA: Jesteś jej Pigmalionem, Januszu. To Ty kształtowałeś Nataszę jako artystkę. Nie bolało Cię, że w „Tańcu z gwiazdami” odcięła się od Ciebie?

JANUSZ: Nie można tańczyć tańca towarzyskiego we troje. Natasza tańczyła z Jankiem, a ja w tym czasie zająłem się scenariuszem filmowej wersji „Metra”.

GALA: Czy to prawda, Nataszo, że nie chodziłaś na imprezy po nagraniach „Tańca…”, a po finale nie odbierałaś telefonów, nie poszłas do „Dzien Dobry TVN”, a potem odwołałas swój wystep w „Szymon Majewski Show”?

Rozmawiała: Aleksandra Szarłat
Zdjęcia: Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO
GALA 6-7/2010


Imie / Nick :
*
Wprowadź kod z obrazka:
*
Komentarz :



syria, 23-02-10 10:20
Madra? chyba to zart, najglupsza celebrytka jaka znam, gadajaca wiecznie tylko o sobie, majaca obled w oczach,cwana i przebiegla a przy tym wytresowana do granic mozliwosci, nawet w tancu brakuje jej tego czegos!

agula, 20-02-10 23:53
Piękna,mądra,zdolna-macie rację,że zazdrościcie,bo jest czego!Trzymam kciuki Pani Nataszo i życzę wszystkiego naj,naj!

inka, 20-02-10 16:28
nie bardzo rozumiem po co ktoś pisze komentarz pod tym artykułem i odnosi się do jej konkurentki z TZG oczerniając ją

Natasza to Natasza a Ania to Ania
jedna jest zawodową tancerka od lat , śpiewa, i zagrała w jednym serialu(fala zbrodni) i jednym filmie "sztos"
druga od dziecka grała u wybitnych reżyserów takich jak Steven Spielberg , Wajda ma za sobą 10 filmów i 6 seriali wiec spore doświadczenie no i ten pobyt w USA gdzie uczyła się aktorstwa bardzo jej pomógł
Mucha ma swoje 5 minut i z niego korzysta
a na prawdziwe 5 minut i sławę jaka Natasza by chciała jej ambicja mieć musi jeszcze poczekać ...
_
Nataszo czekamy na płytę i dobre role filmowe w Pani wykonaniu
Powodzenia!

Jovanka, 15-02-10 20:29
Boże! Co za zawiść płynie z Waszych komentarzy! Pani Nataszo ma pani talent, wspaniała urodę, subtelny charakter, co pokazała pani świetnie w TZG, i przede wszystkim KLASĘ! Ance Musze tego zabrakło i nie rozumiem, czemu nikt się jej nie czepia, a przecież są powody: jak nie cycuszki, to "cipka"...

fajnie ktos napisal, 15-02-10 12:57
Tak więc jedno nam się nasuwa do głowy. Wszyscy poza Nataszą są nic nie warci, ponad rodzinę stawiamy na karierę. Byle jakie role lepiej odrzucić, chociaż inni by się zabili za nią. A szczytem marzeń zostać gwiazdą Bollywood. No cóż życzyć tylko powodzenia.

Antonella, 15-02-10 12:45
Odgraża się ta Natasza i odgraża, a kariery jak nie było, tak nie ma. Ostatnia szansa dla niej to to całe Bollywood. Ale tam takich jak ona są tysiące, więc obawiam się, że znowu w życiu jej nie wyjdzie...

Fanka Nataszy i Janusz, 14-02-10 22:44
Ależ Oni są fantastyczni!!!
Uwielbiam Ich i życzę szczęścia!!! :)

Ewelajna, 13-02-10 21:58
KOCHAM ich:):*

olla, 12-02-10 22:56
Gala schodzi na psy skoro taki chłam ludziom wciska.Nie warto kupować.Zamiast wywiadów z artystami mamy czytać o miernocie urbańskiej.żenada

Elle, 12-02-10 15:17
Kamila zaprosila ojca, a ze on sie nie rusza na krok bez swojej "asystentki gwiazdy" coz musiala znosic obecnosc macochy- rowiesnicy, zeby miec troche ojca dla siebie, szkoda tych dzieci z pierwszego malzenstwa, musza ciagle zyc w cieniu tej cwanej kobiety!



Chcesz być informowany na bieżąco o nowinkach ze świata gwiazd?
Zapisz się do naszego newslettera!