DAWID WOLIŃSKI - Uwielbiam robić dekonstrukcję
GALA: Pana największy sukces?
DAWID WOLIŃSKI: To, kim jestem, co osiągnąłem, i to, że mi nie odbija. Też to, że mam kompletną swobodę, od nikogo nie zależę. Nie umiałbym robić rzeczy według czyjegoś wyobrażenia.
GALA: Myśli Pan o pokazie podczas tygodnia mody w Paryżu czy Mediolanie?
DAWID WOLIŃSKI: Nie jestem gotowy, żeby zacząć tak dużą produkcję. Chyba mnie to nie kręci. Wolę robić pojedyncze rzeczy, sam nad wszystkim pracować. A seryjna produkcja, czy to będzie tania Zara, czy ekskluzywny Dior, to zawsze jest masówka. Do mnie przylatują klientki z Moskwy, Monako, Hongkongu, które mogą kupić Diora, tyle że tego Diora może kupić tysiąc innych osób. Aldona Wejchert na otwarcie domu we Francji wybrała moją sukienkę, mimo że miała też drugą od Stefano Pilati. Napisała mi wtedy esemesa: „Pilati przegrał”.
GALA: Pana sukienki noszą też Paris Hilton, Nicole Richie.
DAWID WOLIŃSKI: Z Paris Hilton była nawet bardzo zabawna sytuacja. Mieszkałem wtedy w jednym z hoteli w Los Angeles i poszedłem tam do klubu. Akurat była tam Jessica Simpson, Leonardo DiCaprio, Nicole Kidman. Dziwnie się czułem, bo wszystkich tych ludzi znałem i zarazem nie znałem. Co chwila ktoś mnie zaczepiał i pytał o mój szal. Mówiłem, że jestem projektantem z Polski. A Paris zaproponowałem, że za chwilę przyniosę jej moją sukienkę. Była dokładnie w jej stylu. Spódnica z doszytymi dwoma szalami, zasłaniającymi biust, a z tyłu gołe plecy. Paris poszła do łazienki się przebrać i do końca wieczoru już została w mojej sukience.
GALA: Jest gwiazda, którą chciałby Pan zobaczyć w swojej sukience?
DAWID WOLIŃSKI: Na pewno nie może mnie zainspirować żadna plastikowa lala z silikonowymi ustami. Nie kręci mnie Sarah Jessica Parker, obwołana ikoną mody. Kiedyś marzyłem, żeby ubrać Ditę Von Teese. Inspirował mnie klimat wokół niej, półświatek, paryskie lokale, dym z papierosów, szampan. I nagle Dita przyjechała do Polski na imprezę „Playboya”, a ja miałem się nią zająć. Poznałem ją, polubiliśmy się i ma teraz dużo moich sukienek (śmiech).
GALA: A Pan za granicą zagląda najczęściej do czyich butików?
DAWID WOLIŃSKI: Yves'a Saint Laurenta, tam wszystko na mnie dobrze leży. Aczkolwiek nie mam chyba w domu jednej rzeczy, która nie byłaby przerobiona. Ostatnio kupiłem smoking Armaniego, chociaż nie znoszę tej marki. Ale spodobała mi się tkanina. Marynarkę w rozmiarze cd, spodnie ec, nie dlatego, że jestem gruby, tylko żeby mieć ogromne, szerokie, lejące się spodnie. I w mojej pracowni wyszło z tego coś pięknego, jakbym odziedziczył ten smoking po prapradziadku. Na metce „Giorgio Armani” na ukos przyszyłem swoją metkę. Uwielbiam robić dekonstrukcję.
GALA: W jakim miejscu widzi Pan siebie za pięć lat?
DAWID WOLIŃSKI: W jakimś ciepłym. U nas jest zdecydowanie za mało słońca. Teraz byłem kilka dni w Tel Awiwie, cudowne miejsce. Orgia spektakularnych smaków i widoków. Poznałem tam potencjalne klientki i kto wie, czy za kilka lat moje główne atelier nie będzie właśnie tam.
Tagi: Dawid Woliński













KOMENTARZE:
wszystkich komentarzy: 10
Monika
20-06-12 18:28Świetny facet, dowcipny, no i projektuje piękne ciuchy
Julia
20-06-12 13:31Mam nadzieję ,że kiedyś sie spotkamy w poznaniu Panie Dawidzie na Poznańskim tTygodniu Mody
Agata
11-12-11 01:36super!
orfeusz
06-09-11 21:09Naprawdę normalny facet,wtedy jeszcze chłopak, który pracował jako model.Był moim klientem w solarium w jego rodzinnym mieście.Przesympatyczny.
lu
21-11-10 19:00Fajny facet. Szacun!
mala mi
17-11-10 14:56I po tym poznaje się zakompleksionego pana projektanta...Woli bawic się w swojej piaskownicy i słyszeć "ochy i achy" niż narazić się na niewątpliwą krytykę masowego odbiorcy Diora.... Żenada. Przecież za granicą pan NIC nie znaczy i nie będzie znaczył (a szkoda) ! Panie Woliński lepiej albo staranniej dobierać słowa albo zmilczec jak ma Pan takie brednie wygłaszać.
deczos@o2.pl
09-11-10 18:40Witam,
Podziwiam Pana Dawida za jego podejście do pracy jaka wykonuję. Jego kolekcje niesamowicie do mnie przemawiaja sa boskie pełne duszy, chęci, wyzwolenia coś pieknego. Mam nadzieję ze kiedyś spotkam sie z Panem Dawidem. Pozdrawiam Paweł
lenka
09-11-10 12:23zgadzam się z tym podejściem do mody, niech żyje normalność ! Nic dziwnego że ma sukces. Powodzenia.
gacia
09-11-10 08:07fajny facet- zazdroszcze mu
kpw
09-11-10 05:14ciekawy facet