MELANIE GRIFFITH I ANTONIO BANDERAS Siła miłości

MELANIE GRIFFITH I ANTONIO BANDERAS Siła miłości Zdjęcia: East News

Związek jednej z najgorętszych par Hollywood wisi na włosku. A wszystko przez alkohol i środki przeciwbólowe, których nadużywa Melanie. Antonio Banderas nie chce już sam walczyć z nałogiem żony. Zmusił ją, by zgłosiła się na odwyk. Tylko czy ich miłość to wytrzyma?

"Nie wstydzę się mówić tego na głos. Moja żona ma problemy z alkoholem i środkami przeciwbólowymi. Od lat oboje walczymy z jej uzależnieniem. Mam nadzieję, że tym razem wreszcie je pokonamy” – zdradził Antonio Banderas w telewizyjnym show Ellen DeGeneres. W popularnym programie, który tego dnia przyciągnął przed ekrany miliony telewidzów, aktor, który od 13 lat jest związany z Melanie Griffith, zapewniał wszystkich o głębokim uczuciu, jakim ją darzy. „Nie mogę opuścić mojej ukochanej w tak trudnym dla niej momencie. Zwłaszcza że sama zgłosiła się na odwyk. Ja i dzieci będziemy ją mocno wspierać” – powiedział.

Dziennikarze są jednak innego zdania. Według ich informatorów 52-letnią gwiazdę do leczenia w klinice Cirque Lodge w stanie Utah zmusił Antonio, który miał już dosyć choroby żony i jej niekontrolowanych zachowań. Był zmęczony ciągłym zamartwianiem się, czy z planu fi lmowego przyjedzie prosto do domu, czy też wyskoczy na kilka drinków do baru. Pod koniec sierpnia postawił jej podobno ultimatum: „Albo zaczniesz się leczyć, albo składam pozew o rozwód”.

MIŁOSNE POTYCZKI
Melanie ma już za sobą dwa pobyty w klinikach odwykowych. Pierwszy raz trafiła do szpitala trzy tygodnie po zakończeniu zdjęć do filmu „Pracująca dziewczyna” w 1988 roku. Do Hazelden Foundation w Minnesocie odesłał ją Mike Nichols, reżyser kinowego przeboju. Nie mógł patrzeć, jak świetnie zapowiadająca się aktorka przychodziła do pracy pijana. „Cieszę się, że ktoś się mną wtedy zaopiekował. Choć nie brałam heroiny jak inni moi znajomi, ostro balowałam. Każdy dzień zaczynałam i kończyłam drinkiem. Często wciągałam kokainę” – zdradziła po latach. Paradoksalnie, osobą, która pomogła jej wtedy walczyć z nałogiem, był jej były mąż, alkoholik i lekoman Don Johnson.

Para poznała się pod koniec lat 70. na planie filmu „Szkoła kochania”, w którym grał gwiazdor i mama Melanie, Tippi Hedren. 14-letnia wówczas dziewczyna i 22-letni Don od razu wpadli sobie w oko. Połączyła ich wielka namiętność, która cztery lata później zaprowadziła ich przed ołtarz. „Seks, narkotyki i nieprzespane noce. Tak wyglądało wtedy nasze życie” – wspominała Mel. Po sześciu miesiącach małżeństwa aktorzy rozstali się. „Dwie tak temperamentne osoby pod jednym dachem? To się nie mogło udać” – mówili o nich znajomi.

Aktorka bardzo przeżyła rozwód z ukochanym. „Gdy szłam spać sama, czułam się jak najbardziej nieszczęśliwa osoba na świecie” – mówiła. Za wszelką cenę szukała mężczyzny, z którym mogłaby spędzić życie. Po prawie pięciu bardzo intensywnych latach z Donem Melanie zaangażowała się w związek z urodzonym na Kubie aktorem Stevenem Bauerem. W 1985 roku przyszedł na świat ich syn Alexander. Ale i tym razem miłość nie przetrwała próby czasu. Wtedy właśnie zaczęły się największe problemy Griffith. Aktorka po raz pierwszy przyznała się publicznie do uzależnienia od alkoholu. I kto wie, jak by się wszystko zakończyło, gdyby właśnie nie Don.

Byli małżonkowie spotkali się, gdy Griffith kręciła „Pracującą dziewczynę”. Trzeźwy od pięciu lat Johnson wspierał Melanie. „Musisz skończyć z piciem. W innym przypadku zrobisz sobie poważną krzywdę” – przekonywał. Na tyle skutecznie, że gwiazda zerwała ze szkodliwym nałogiem i po raz drugi straciła dla Johnsona głowę. W czerwcu 1989 roku zakochani pobrali się, a cztery miesiące później urodziła się ich córka Dakota. „Za pierwszym razem nie udało nam się zbudować czegoś trwałego. Teraz będzie inaczej” – deklarowali.

Niestety i tym razem łączące ich uczucie okazało się zbyt słabe. Sześć lat później Melanie odeszła od Dona. Nie mogła znieść, że aktor znowu zaczął brać narkotyki. Przestraszyła się, bo Johnson, który jeszcze do niedawna był dla niej wsparciem, sam zaczął się staczać. „Kto mnie teraz będzie pilnować przed używkami?” – pytała przyjaciółek. Odpowiedź przyszła szybciej, niż się spodziewała. W 1996 roku na planie filmu „Zbyt wiele” Melanie poznała młodszego o trzy lata Antonia Banderasa. Griffith i przystojny Hiszpan momentalnie stracili dla siebie głowę. Kilka miesięcy później wzięli ślub i wkrótce przyszła na świat ich córka Stella „To miłość. Bez wątpienia” – mówili o nich znajomi.

BEZPIECZNA PRZYSTAŃ
Stroniący od hulaszczego stylu życia Antonio szybko zorientował się, że kobieta, którą pokochał, ma wiele problemów. Wychowany w przykładnej katolickiej rodzinie wiedział jednak, że znajdującej się w potrzebie osoby nie wolno zostawić na pastwę losu. Nie tego uczyli go rodzice. Dlatego obiecał sobie, że cokolwiek się zdarzy, zawsze będzie wspierał żonę. I słowa dotrzymał. Przynajmniej do tej pory mu się to udawało.

W ciągu trwającego 13 lat małżeństwa nigdy nie opuścił Melanie w trudnych chwilach. Przyzwyczaił się, że co jakiś czas ukochana wpadała w alkoholowy ciąg. Prowadził ją wtedy na spotkania AA i dbał, by nie stała się jej jakaś krzywda. Bardzo pomógł żonie, gdy w 2000 roku znalazła się w klinice odwykowej Promises w Los Angeles. Griffith próbowała wtedy wyleczyć się z uzależnienia od środków przeciwbólowych. „Codziennie garściami łykałam tabletki, które przepisywał mi mój lekarz. Myślałam, że kontroluję sytuację. Tłumaczyłam sobie, że leki pomagają mi walczyć z bólem pleców po poważnej kontuzji. Niestety pomyliłam się” – wytłumaczyła w programie telewizyjnym Diane Sawyer.

Komentarze