Anna-Maria Sieklucka pół roku temu szturmem wdarła się do show-biznesu za sprawą głównej roli w ekranizacji pierwszej powieści Blanki Lipińskiej. Autorka budzącego skrajne emocje erotyka "365 dni" wyznała niedawno, że celowo zatrudniła w swojej produkcji mało znanych aktorów, aby pomóc im się wybić. Jej przewidywania sprawdziły się. Pomimo ostrych recenzji filmu, 28-latka z Lublina, która wcieliła się w Laurę Biel, w ekspresowym tempie zgromadziła rzeszę wiernych fanów z całego świata. Aktualnie liczba osób obserwujących jej profil na Instagramie przekracza już 1,6 miliona.

ZOBACZ: Anna-Maria Sieklucka świętuje milion obserwujących na Instagramie: "Dostaję tysiące wiadomości z całego świata" [EXCLUSIVE]

Anna-Maria Sieklucka śpiewa przebój Kayah

Choć zdania na temat debiutu Siekluckiej na dużym ekranie są podzielone, to na pewno nie można jej odmówić braku konsekwencji i determinacji w dążeniu do wyznaczonego celu. Okazuje się, że karierę sceniczną planowała już w liceum.

Jako 18-latka wzięła udział w pierwszej edycji konkursu muzycznego "Diamenty Lublina". Z tej okazji Anna-Maria miała okazję zaprezentować swoją interpretację przeboju "Nie ma, nie ma ciebie" ze słynnego albumu "Kayah i Bregović". Przed występem a cappella na lubelskim deptaku wschodząca gwiazda udzieliła także krótkiego wywiadu, który wciąż krąży po sieci.

- Mam ambicje sceniczne. Moje największe marzenie to dostać się do szkoły aktorskiej, a w przyszłości być na scenie, grać w teatrze, wcielać się w różne postacie - mówiła w 2010 roku.

Jeżeli mi nie wyjdzie, to swoją przyszłość poświęcę prawu i pójdę za śladami taty - dodała.

Płyta z piosenką w wykonaniu Anny-Marii Siekluckiej i pozostałych uczestników plebiscytu we wrześniu 2010 roku została dołączona do gazety "Kurier Lubelski".

Myślisz, że gwiazda "365 dni" powinna spróbować swoich sił w muzyce?

ZOBACZ TEŻ: Anna-Maria Sieklucka zdradza nam, co zrobi, gdy po pandemii życie wróci do normy [EXCLUSIVE]