Raperka Chynna, która kilka miesięcy temu wydała swoją nową płytę, a jej kariera rozkręcała się, odeszła nagle i niespodziewanie. Wieść o jej śmierci zasmuciła środowisko rapu, które widziało w niej nadzieję tego gatunku muzyki. Dziewczynę znaleziono martwą w jej domu.

Chynna Rogers nie żyje

Jak ujawnia magazyn "People", którego redakcja rozmawiała z przedstawicielem Departamentu Zdrowia w FIladelfii, raperka zmarła na skutek przedawkowania narkotyków. O tym, że artystka zmagała się z uzależnieniem od opiatów jej fani wiedzieli od dawna. W 2018 roku Chynna w jednym z wywiadów powiedziała:

Zazwyczaj nie uzewnętrzniam się ze swoimi problemami dopóki nie znajdą się one w punkcie zwrotnym. A ja właśnie przestałam sobie z nimi radzić. Nie mówiłam o tym ludziom dopóki nie wyszłam z odwyku. Wiem, że wielu artystów decyduje się przechodzić przez to razem ze swoimi fanami i szanuję to, bo to może dać siłę innym ludziom. Ze mną jest inaczej - najpierw ja sama muszę się z tym uporać, by wiedzieć, jak rozmawiać o tym z innymi.

Swoje problemy ujawniała też poprzez twórczość. Ostatnia płyta artystki nosiła tytuł: "If I Die First".