Niedzielny wieczór wyborczy był jednym z najbardziej emocjonujących w historii współczesnej Polski. Rekordowa frekwencja i wyraźny podział Polaków sprawiły, że do poniedziałkowego poranka nie było pewne, kto został nowym prezydentem RP. Wiemy już, że Andrzej Duda zdobył 51,21 % głosów. Podczas jego przemówienia w Półtusku głos zabrała również Agata Kornhauser-Duda, która postanowiła odnieść się do zarzutów, które pod jej adresem padają od lat. Chodzi o medialne zaangażowanie pierwszej damy.

Agata Kornhauser-Duda o swoim medialnym milczeniu

Pierwsza dama wyraźnie zaznaczyła, że jej niechęć do publicznego zabierania głosu wynika z - jej zdaniem - nierzetelności mediów:

Mam taki apel, ponieważ jest tutaj bardzo dużo mediów. Myślę, że to jest ten moment, kiedy należy powiedzieć, dlaczego tak jak państwo twierdzili,  ja się nie wypowiadałam. Uchylę rąbka tajemnicy - mówiła. Drodzy dziennikarze, zapomnieliście dodać, że nie wypowiadam się do mediów. Przez 5 lat rozmawiałam z Polakami na każdym ze spotkań.

Otóż, chciałabym, żebyście również wy szanowali i Polaków i polityków - dodała. Chciałabym, żebyście szanowali mój wybór. Dużo mówicie o tolerancji, natomiast pozbawiacie mnie mojego własnego wyboru. Jeśli nie chciałam udzielać wywiadów to był to mój własny wybór. To był mój milczący sprzeciw przeciwko manipulacji, dezinformacji kłamstwom, które niestety w mediach występują. Myślę, że państwo nie zdają sobie sprawy z tego, jak ogromna jest to manipulacja. My sami tego doświadczyliśmy. Niektórzy mówili nam, że osoby publiczne muszą się z tym liczyć. To jest nieprawda, nie daję na to zgody - zaznaczyła.