Agnieszka Chylińska w ramach promocji swojej ostatniej płyty pojawiła się wczoraj wieczorem w programie Kuby Wojewódzkiego. Wokalistka i jurorka programu Mam Talent jak zwykle zabłysnęła inteligencją i ciętą ripostą. Ta przydawała jej się, kiedy Kuba brał ją pod włos pytając m.in. o to, czy faktycznie się rozwodzi ze swoim mężem Markiem i dlaczego po tylu latach ponownie nagrała ciężką, rockową płytę.

HOT NEWS: Agnieszka Chylińska wydała nową płytę! Chwali ją sam Kuba Wojewódzki

Już sam początek programu kazał wierzyć, że będzie to starcie gigantów inteligencji, jakich ostatnio w programie Kuby Wojewódzkiego nie uświadczyliśmy zbyt często. Rozbawić mogła już sama zapowiedź gościa w wykonaniu showmana:

Na widok Agnieszki za każdym razem cieszę się, jak ksiądz na widok męskiego chóru parafialnego!

Pojawiając się w programie, Agnieszka Chylińska znowu zwróciła uwagę na swoją bardzo chudą sylwetkę, choć Kuba skomplementował to, jak wygląda. Trzeba przyznać, że Agnieszce służy zmiana fryzury i koloru włosów, choć jej waga faktycznie każe się o nią martwić. Nie zmienia to faktu, że Chylińska była w „retorycznej formie.” Tak samo jak gospodarz show. Oboje zaczęli dyskusję od kontrowersyjnej rozmowy o seksie:

Wiesz, że traktuję cię jak siostrę, dużo młodszą ode mnie. Gdyby to nie było zakazane prawem to już dawno bym w tobą współżył, nawet bez twojej zgody. – zaczął odważnie Kuba.

No proszę cię, po trzech porodach??? Pewnie, że bym nie zauważyła. To by wyglądało tak: Kuuuuba, gdzie jesteś? Już w środku? – odegrała mu się Agnieszka.

W programie nie zabrakło także innych, mniej lub bardziej zakrojonych na skandal wypowiedzi. Zobaczcie, o czym szczerze, odważnie a czasem bez zahamowań opowiadała była frontmanka O.N.A.:

O gwiazdorstwie:

Ja nie jestem celebrytka. Nie chciałabym żeby cokolwiek zostało mi wmówione. Kiedy robiłam tę płytę, przez parę lat, zdarzyło się parę smutnych rzeczy w moim życiu. Mam jednak nadzieję, że to już za mną.

O jej rzekomym rozwodzie, o którym rozpisywały się media:

Śmiejemy się z Markiem, że tabloidy już nam zrobiły symulację rozwodu. Tabloidy są zero-jedynkowe: jak ona napisała taki tekst to znaczy, że się rozwodzi. Ja bym wolała, żeby ludzie skupili się na tym, że wybacz mi, jest to zajebista płyta. Ja jestem szczera ze słuchaczem, ale jak mu mówię, że nie jest najfajniej, to jeszcze nie znaczy, że zapraszam go do swojego domu. I chuj z tym, że ludzie tak myślą. Ja powracam z płytą po siedmiu latach. Siedem lat temu to zupełnie inaczej wyglądało.

O zazdrości koleżanek z branży:

Wtedy zrobiłam inną płytę, radosną i też dostałam za to w dupę. Jakieś wokalistki, które teraz mają problem, żeby sprzedać ze dwa egzemplarze, się do mnie przypierdalały, wszyscy mówili, że zrobiłam Modern Rocking dla kasy. Dzisiaj każdy jest recenzentem i każdy ci wpisze w Internecie, że do niczego, że do dupy, bo co się najlepiej sprzedaje? Nienawiść. Przed siedem lat słyszałam, że jestem celebrytką i dlaczego nie wydaję płyty? To jak wydałam płytę, to ludzie mnie pytają, dlaczego się nie wypowiadam na takie albo inne tematy, tylko ciągle o tej płycie. Nosz kurwa!

O codzienności i życiu rodzinnym:

We mnie jest jakiś bunt, jakaś niezgoda. Jak zaczynałam 20 lat temu, czułam się bardzo mocno niedowartościowana, w szkole i w domu, wyrażało mnie mocne śpiewania. Potem urodziły się dzieci i myślałam, że jednak co innego mnie wyraża. Ale teraz znów pojawiła się agresja w moim głosie. Ja żyję tu i teraz, tak mnie życie dość brutalnie nauczyło. Dzisiaj czuję się zmęczona i wypalona, ale nie chciałabym tego kategoryzować, bo jednocześnie mam nadzieję. Jak się ma rodzinę to ten bunt jest inny. Miewam łzy w oczach, jak Peppa podbiegnie i się wypierdoli. Ja robię płytę, a tu przyszła jesień, zaczęły się wirusówki i dzieciaki mi chorują. I nie śpią. Całą noc. Jednego w życiu nie przewidziałam - że się zakocham i będę chciała założyć rodzinę.

O swoim mężu Marku:

Uwielbiam Marka za to, że mnie idealizuje. Ostatnio przyszedł do przedszkola i panu wychowawczyni mówi mu bardzo delikatnie: państwa córka dzisiaj trochę przeklinała. A Marek na to: Nooo, w domu na pewno tego nie usłyszała…

Na koniec swojej wizyty w programie Chylińska  dość przewrotnie odniosła się także do niedawnych plotek o ślubie Kuby:

Płakałam ostatnio, jak usłyszałam, że się hajtnąłeś, a potem okazało się, że to gówno prawda…

Wygląda na to, że tym samym Agnieszka ostatecznie rozwiała wątpliwości co do obecnego stanu cywilnego swojego przyjaciela.