Agnieszka Holland wygrała 44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - "Obywatel Jones" zdobył Złote Lwy. Reżyserka pojawiła się na scenie, by odebrać nagrodę, z przywieszką w kształcie kłosa, symbolizującą ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie. Właśnie o tym - o odkryciu ludobójstwa, jakiego dopuścił się Stalin, jest najnowsze dzieło Holland. Główną rolę zagrał w nim James Norton. Podczas wywiadu z Agnieszką Holland postanowiliśmy zapytać reżyserkę o filmy, które ukształtowały ją jako artystkę, a także o filmy i seriale, które dziś należą do jej ulubionych. Zapytaliśmy także, jak jej zdaniem rozwinął się Leonardo DiCaprio - bo przypomnijmy, że aktor wystąpił w "Całkowitym zaćmieniu" u Holland już w 1995 roku. A skoro mowa o DiCaprio, to trzeba poruszyć też wątek kontrowersyjnego filmu "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino. Polska reżyserka nie kryje, że twórca genialnego "Pulp Fiction" tym razem ją rozczarował:

"Poleciałam do kina, żeby zobaczyć nowy film Tarantino "Pewnego razu... w Hollywood", i muszę powiedzieć, że mnie rozczarował. Z paru względów. Ja w ogóle lubię Tarantino i jego filmy mnie niebywale bawią (...) Ale ten film po pierwsze wydał mi się słabo napisany i taki nudny. Druga rzecz, która mnie w pewnym sensie nawet oburzyła, to jest ta eksploatacyjność tragedii Polańskiego".

Cały wywiad z Agnieszką Holland dla gala.pl zobaczysz POWYŻEJ.