Bycie influencerem wiąże się z obowiązkiem regularnego publikowania treści w mediach społecznościowych. W zależności od rodzaju profilu, gwiazdy internetu pokazują na nich rozmaite produkty: od kosmetyków i ubrań po promocje biur podróży i egzotycznych wycieczek. I choć ich fani powinni być do tego przyzwyczajeni, nie wszystkim podoba się, że ich idole zarabiają na Instagramie. Na krytykę internautów postanowiła odpowiedzieć Agnieszka Kaczorowska.

Agnieszka Kaczorowska o roli influencerki

Tancerka potraktowała Instagram jako przedłużenie swojej telewizyjnej kariery. Na portalu społecznościowym można znaleźć mnóstwo biznesowych współprac Agnieszki, na co krytycznie reagowali obserwujący ją internauci. Kaczorowska postanowiła wyjaśnić swoim fanom na czym dziś polega jej praca:

Moja marka osobista to moja firma, na którą pracuję od ponad 20 lat, z czego ostatnie kilka bardzo świadomie. Sukcesy, które osiągnęłam w różnych dziedzinach, pozwoliły mi na to, aby mieć pewną popularność, a co za tym idzie, grono ludzi, którzy mnie obserwują. Wielu z nich czeka na moje polecenia, inspiracje na różnych płaszczyznach - pisze Agnieszka. Czy jeśli oznaczyłam kto zrobił dane zdjęcie z szacunku do autora i jego praw autorskich, to również reklama? W sumie macie rację, tak! I mam nadzieję, że ten zdolny człowiek, dzięki takiej fotografii, będzie miał więcej zleceń... ale dlaczego postrzegacie to jako reklamę w sposób negatywny? Kompletnie nie rozumiem też co macie przeciwko reklamowaniu szczęścia, miłości i radosnego macierzyństwa... - dodaje.

Dalej Agnieszka tłumaczy, że reklamowanie marek na Instagramie jest po prostu częścią jej pracy:

Mam wrażenie, że niektórzy postrzegają reklamowanie niczym kradzież, a to po prostu najczęściej praca i nie do końca taka łatwa jakby się mogło wydawać, ale o tym wiedzą tylko ci którzy są influencerami. (...) Reklama od zawsze jest dźwignią handlu, a faktem jest, że obecnie największy marketing jest w digitalu. Prognozy biznesowe także mówią o tym, że zdecydowana większość budżetów na reklamy przeniesie się na social media. Więc zrozumcie proszę wreszcie, że albo tak jak pogodziliście się z reklamami na billboardach czy w telewizji, musicie pogodzić się z reklamami na Instagramie. Jest jeszcze opcja usunięcia aplikacji bądź nie śledzenia profilu, który się po prostu wam nie podoba. To bardzo proste - grzmi Agnieszka.

Jest wystarczająco przekonująca?